Jeden z najbardziej znanych polskich zawodników Counter-Strike: Global Offensive, Jacek „minise” Jeziak, zgodził się odpowiedzieć na kilka moich pytań dotyczących jego powrotu do roli aktywnego zawodnika oraz ostatnich sukcesów jego obecnej drużyny, Sferis PRIDE. Zapraszam do lektury!

Patryk „Proca” Procyk: Niespełna miesiąc temu dołączyłeś do Sferis PRIDE. Jak się czujesz w nowym zespole?

Jacek „minise” Jeziak: Bardzo brakowało mi gry drużynowej, tej całej atmosfery z tym związanej, oficjalnych meczów, a przede wszystkim wyjazdów na lany. Czuję się bardzo dobrze, z chłopakami dogadujemy się super, znamy się też z każdym z nich od bardzo dawna, także same plusy.

Ciężko było Ci powrócić do profesjonalnego grania po przerwie spowodowanej odejściem z Team Kinguin?

Nie powiedziałbym, że było to ciężkie. Musiałem przestawić delikatnie swój styl z FPL'a, którego grałem przez ostatnie miesiące, aby grać bardziej pod drużynę. Mimo wszystko, w zespole mam nadal dosyć luźną rolę, chłopaki mi zaufali i jak na razie się to sprawdza.

Jak obecnie oceniasz swój poziom gry?

Na pewno nie mnie to oceniać. Patrząc po statystykach z HLTV.org z tego roku, można by ocenić grę na dosyć solidną, ale w większości nie są to przeciwnicy, z którymi przyszło mi się mierzyć grając w poprzednich drużynach. Może też dlatego wygląda to tak dobrze, czas pokaże. Na pewno w tej drużynie – tak jak nadmieniłem wcześniej – mam więcej luzu, co przekłada się na moją skuteczność w meczach.

To pytanie musiało się tutaj pojawić. Jak reagujesz na przezwisko „pół człowiek, pół stand-in”?

Z pewnością mnie to nie uraża, a bardziej śmieszy. Po wszystkich falach hejtów, które dostałem przez całą swoją przygodę z CS'em, takie coś to dla mnie komplement (śmiech).

Skoro już przy tym jesteśmy, to powiedz mi, proszę, czy ten skład jest już „tym jedynym”?

Przed podpisaniem kontraktu w PRIDE otrzymałem dosyć ciekawą ofertę z drużyny europejskiej. Po głębszych przemyśleniach postanowiłem zostać z chłopakami. Na pewno nie zamierzam zmieniać drużyny co miesiąc, ani być inicjatorem zmian w PRIDE. Zgodziłem się na grę w takim składzie i w takim składzie mam zamiar walczyć o jak największe sukcesy.

Z którym członkiem drużyny dogadujesz się najlepiej?

Z każdym z chłopaków dogaduję się bardzo dobrze i nie ma między nami żadnych zgrzytów.

Podczas IEM’a, wspólnie z drużyną, rozgrywać będziesz finał Pucharu Polski przeciwko Pompa Team. Jak wygląda Twoje nastawienie przed meczem?

Z całym szacunkiem do drużyny Pompa Team, ale znam chyba tylko dwóch graczy z owej drużyny. Jednak to, że dostali się do finału świadczy o tym, że reprezentują dobry poziom i na pewno nie zlekceważymy ich jako przeciwnika. Zawszę jadę na turniej bez żadnych kompleksów po wygraną, nic się nie zmienia, tak będzie i tym razem.

Gratuluję  awansu do ECS Development League. Myślisz, że uda się Wam przejść do następnego etapu zmagań o miejsce w trzecim sezonie ECS?

Dzięki. Nie chcę tego oceniać, tym bardziej, że jeszcze nie wiem na jakie drużyny przyjdzie nam się mierzyć. Miłą niespodzianką było już przejście tych eliminacji, ale na pewno będziemy walczyli o to, aby zrobić kolejny krok w przód.