500 dni – już tyle minęło od zakończenia Operation Hydra. Czy w najbliższej przyszłości możemy spodziewać się wprowadzenia nowej?

Trzeba przyznać, że Operation Hydra nie była niczym nowym ani przełomowym w świecie CS:GO. Była powieleniem wszystkiego co do tej pory znaliśmy w operacjach – kilka nowych map, nowa skrzynka oraz dziennik z misjami, dzięki którym ulepszaliśmy swój żeton operacji. Jedyną nowością zaprezentowaną 23 maja był tryb Skrzydłowego, który został na stałe zaimplementowany do gry. Mimo to w dniu premiery wymagał wielu poprawek, a największą bolączką okazali się oszuści i brak Overwatcha, który objął Wingmana dopiero później.

Operacja Hydra trwała pół roku i zakończyła się 23 listopada 2017 r. Mimo że od tamtego czasu nie zaprezentowano nowej operacji, to w Counter-Strike'u się wiele zmieniło. Przede wszystkim Valve prezentując tryb Danger Zone oparty na zasadach battle royale zdecydował, że CS:GO przejdzie na model free-to-play. Dodatkowo nowa ekonomia, powrót do mety AUGa po bardzo długiej nieobecności oraz próby odświeżenia Cobblestone'a. Większość z tych rzeczy wydarzyła się w drugiej połowie roku, przez co można stwierdzić, że Valve powoli zaczyna dostrzegać potrzebę opieki nad swoim mniej lubianym dzieckiem.

Czy w najbliższej przyszłości możemy się spodziewać nowej operacji? Niestety nic na to jednoznacznie nie wskazuje. Wciąż brak jakichkolwiek przecieków, a wzmożona aktywność Valve i wprowadzanie wszystkich zmian na bieżąco, wskazują raczej na to, że wciąż musimy czekać. Tak jak kiedyś wspominaliśmy, pomysłów jest cała lista. Problem w tym, że ekipa Gabe'a Newella bardzo lubi zaskakiwać swoich fanów i kto wie, może dziś w nocy na serwerach pojawi się aktualizacja odmieniająca obliczę CS:GO.