Kolejną z przepytanych przez nas zawodniczek E-Blue Angels jest Martyna „iXoRia” Stróżyńska, która nie szczędzi słów krytyki na żeńską scenę i otwarcie przyznaje, że daleko jej jeszcze do sceny męskiej.

Na finałach Polbit Esport League byłyście jedyną żeńską drużyną. Rzadko spotyka aby na jednym turnieju w szranki stawały zarówno kobiety jak i mężczyźni. Jak myślicie, jaki może być tego powód?

Po pierwsze ilość drużyn, które grają na adekwatnym poziomie aby jeździć na turnieje LANowe. Nie jest to nawet kwestia pieniędzy. Moim zdaniem na chwile obecną na scenie polskiej są 3 stabilnie drużyny, z czego 2 prezentują poziom i są wystarczająco przygotowane i zmotywowane by brać udział w takich turniejach. Mężczyźni mają inny styl gry i kobiety często skupiają się na trenowaniu i graniu tylko na kobiety, ponieważ jest się tam łatwiej wybić i być w topce.

Jakie według Was są największe różnice między sceną żeńską a męską?

Chociażby mentalność zawodników. Mężczyźni dodatkowo bardzo często sami z siebie trenują indywidualnie, co dziewczyny odpuszczają. Po prostu im nie dorównują, a osiągają tylko poczucie bycia lepszym od większości dziewczyn, co nie jest zbyt wymagające. Nie biorą tego jako prawdziwy sport, gdzie trening często nie jest przyjemny. Mężczyźni mają możliwości na grać na wielu poziomach. Są drużyny o różnych umiejętnościach. Są turnieje mniejsze i większe. Zespoły nawet na niższym szczeblu są stabilne i ciągle się rozwijają. Na damskiej scenie udział w rozgrywkach turniejowych może wziąć każde 5 koleżanek. Po 2 meczach kilka zespołów odpuści, kilka faktycznie dalej trenuje. Jest kilka z doświadczeniem i dziewczynami z historią z 1.6, które potrafią grać i parę drużyn, które ciągle dominuje. Dodatkowo w tym wszystkim nie ma pieniędzy. Żeby to zobrazować, pomijając już turnieje LANowe, świetnym przykładem jest damski ESL, na którego zapisują się dosłownie wszystkie żeńskie zespoły. Co pół roku biorą udział w cotygodniowych rozgrywkach, a nie dostają za to nic. Nie ma wygranej. Nie ma motywacji. Nie ma zarobków. Żeby w pełni skupić się na grze trzeba ją traktować jako pracę i być w stanie się z niej utrzymać.

Ze względu na tytuł Mistrzyń Polski spoczywała na Was spora presja ze strony kibiców. Podczas turnieju jednak nie wszystko poszło po Waszej myśli. Jaki jest tego powód?

Presja spoczywa i motywuje do działania. Poczucie, że ktoś się interesuje tym jak nam idzie i kibicuje jest motywujące. Faktycznie na turnieju nie wszystko poszło po naszej myśli. Żal chwilowy był, jednak cale doświadczenie i tak na plus. Zawsze jest to oswojenie się z warunkami LANowymi. Cześć z przegranych mapek była do ugrania i wiemy ze same sobie niektóre mapy przegrałyśmy. Takich błędów można było uniknąć i każdy to wiedział, lecz pod presją robi się rożne rzeczy. Trzeba przekonać się na własnej skórze, że nie warto i następnym razem świadomie powstrzymać się od niepotrzebnego podejmowania ryzyka. Dla mnie samej ważne było złapanie kontaktu z przeciwnikiem. Żeby wynik był chociaż kolo 10-12 punktów dla nas wtedy wiemy, że byli lepsi ale też się jakoś zaprezentowałyśmy. Taka gra bardzo dużo daje i pokazuje nam, że jesteśmy w stanie walczyć z mężczyznami jak równy z równym. Nie musimy jeszcze wygrywać.

@Michał „Perakk” Perkowski

W trakcie rozgrywanych meczów byłyście najspokojniejszą drużyną. Nie było widać z Waszej strony wybuchów radości lub załamywania się. Zawsze zachowujecie stoicki spokój?

Nie zawsze zachowujemy stoicki spokój. Z naszej strony były wybuchy radości po wygranych ważnych rundach i skupienie po przegranych. W trakcie meczy na E2 Esports na pewno byłyśmy głośniej od kolegów z drużyny przeciwnej ale też nie chciałyśmy się zbyt podpalać. Dopóki nie ma wygranych 16 punktów gra się dalej jak gdyby nigdy nic.

Polbit Esport League w zamyśle miał rozruszać lokalną scenę esportową i pomóc młodym drużynom zebrać środki na dalszy rozwój. Czy taka liga to dobry pomysł?

Zdecydowanie tak. Młodzi ludzie muszą gdzieś zdobywać doświadczenie żeby kiedyś zastąpić starszych odchodzących od grania zawodników. Jakiekolwiek tworzenie miejsca dla rozwoju esportu będzie w przyszłości procentować. Jeśli zawodnicy już od młodości przyzwyczaja się do grania pod presją i na LANach, to na wyższym poziomie w głowach będą już mieli tylko sukces i przygotowania do niego bez bariery i obaw czy są to w stanie na scenie się godnie zaprezentować.

Jak oceniacie organizację turnieju? Czy pojawiłybyście się tu jeszcze raz?

Organizacja najlepsza. Zero opóźnień. Komputery i monitory super. Admini wszystko sprawnie ogarniali. Zdecydowanie pojechałybyśmy jeszcze raz. Taki turniej to coś niespotykanego.

Pomimo wielu pochwał ze strony zawodników, Polbit Esport League nie było oglądane przez wiele osób w Internecie. Jak myślicie, w czym może być problem?

Problem z oglądalnością może wynikać z braku sponsorów, którzy są bardziej rozpoznawalni lub komentatorów i nagłośnienia całej akcji w internecie. Dodatkowo w trakcie odbywał się też inny turniej w Poznaniu z, mogło by się wydawać, bardziej rozpoznawalnymi, popularnymi i lubianymi drużynami.