Półtora roku – tyle mniej więcej trwał przestój Dignitas w dywizji CS:GO. Niegdyś bardzo dobrze prosperująca organizacja, promująca Duńczyków, zagubiła się i wpadła w bagno, próbując coś stworzyć za Wielką Wodą. Powiedziano basta. Po 16 miesiącach dumania Dignitas w końcu sięgnęło do spiżarki po najzimniejsze kotlety z całego zestawu i postawiło je podgrzać. Efekt? Każdy wie jaki.

Wojna polsko-duńska

Dignitas ma w moim sercu specjalne miejsce. Pamiętacie bowiem te duńskie czasy organizacji? Mowa przede wszystkim o drugim składzie z półwyspu Jutlandzkiego, który po transferze Magiska gościł na drugim stopniu podium rankingu HLTV. Tamta drużyna była jak taki irytujący, upierdliwy sąsiad, który ciągle ci dogryza, a ty nazywasz się Virtus.pro. Polacy i Duńczycy spotykali się na wielu turniejach, każdy mecz toczył się “na noże”, a apogeum tej rywalizacji miało miejsce w Moskwie podczas finału EPICENTER. Finału wygranego niestety przez Dignitas. W efekcie obie drużyny w tamtym momencie zajmowały dwa pierwsze miejsca w światowym rankingu. Wtedy Dignitas było właśnie takim upierdliwym wrzodem na tyłku polskiej drużyny. Po czasie jednak nabrałem sentymentu do tamtej rywalizacji, która zawsze przynosiła sporo emocji.

Europejski “super-(dziwny)-team”

Później jednak Dignitas się zagubiło. Amerykańska organizacja zakończyła swoją przygodę w Danii, gdzie wykreowała dwa potężne zespoły i zamierzała zbudować coś na własnej ziemi. 16 grudnia 2016 zakomunikowała, że ma zamiar stworzyć zespół, który będzie grał właśnie w Stanach Zjednoczonych. Po trzech miesiącach wegetacji – mamy to. BUM! Znaczy, raczej “bum” i to takie przykryte trzema materacami. Dignitas bowiem zdecydowało się odgrzać kotleta po raz pierwszy i stworzyło EUROPEJSKI ZESPÓŁ UTALENTOWANYCH WETERANÓW. W skrócie EZUW, czyli skrót i nazwa tak bez sensu, jak ta drużyna. Do zespołu powrócił RUBINO, którego zwolniono kilkanaście tygodni wcześniej, dołączyli do niego m.in. Maikelele, pita i fox. Już same te nicki powinny budzić podejrzenia. Szczerze? Gdybym chciał odgrzać kotleta i podpisać go właśnie jako: EUROPEJSKI SUPER-TEAM, to pierwszego maila z zapytaniem o dołączenie wysłałbym właśnie do Maikelele. Szwed jest dla mnie synonimem sklejania dziwnych drużyn, ale jego nick dalej przyciąga uwagę. Powoli jednak coraz mniej organizacji się już na to nabiera, bo wie, że to droga donikąd. Dignitas się o tym przekonało na własnej skórze.

Okres “europejskiego super-teamu” jak się domyślacie nie trwał długo. Ale żeby tak sklejona drużyna nie wytrzymała nawet trzech miesięcy? No nikt się nie spodziewał Dignitas, naprawdę nikt. Późniejsze decyzje były tylko kopaniem dołków pod sobą. Ostatecznie operacja “Europa” zakończyła się w grudniu 2017. Tak, nie trwała nawet roku. Można byłoby pomyśleć, że ktoś w organizacji poszedł po rozum do głowy i odpiął trupa od respiratora.

American Dream

W 2018 w końcu dopięto swego i wrócono na swój teren, czyli do Ameryki Północnej. Plan zapowiadany 15 miesięcy wcześniej zaczął się realizować. Dignitas zakontraktowało takich graczy jak mitch, ptr i Voltage. Nie martwicie się, zmarnowałem czas za was i prześledziłem historię tego składu. Szalony podbój Ameryki zakończył się w sierpniu 2018 klęską. No, ale jak się zaczyna przygodę z nową organizacją od bilansu 1-12 w mapach, to trudno spodziewać się cudów (późniejsze serie porażek były podobne).

Odgrzejmy kotlet. Znowu 

No dobrze, w sierpniu ukrócono tę samowolkę i zrezygnowano ze składu w CS:GO. To jednak nie mogło trwać wiecznie, w końcu Dignitas to organizacja z tradycjami, obecna w świecie Counter-Strike’a od 2004 roku, bijąca się niegdyś o najcenniejsze laury. Mądre głowy usiadły do stołu i dumały. Dumały 16 miesięcy, aż w końcu ogłosiły swój niecny plan – odbudujemy legendarny skład NiPu! Euforia kibiców, wrzaski radości przed monitorami, huk otwieranego szampana w Szwecji, atmosfera święta. GeT_RiGhT, f0rest, Xizt i friberg znowu razem! Fifflaren jako menedżer generalny! Scenariusz jak z bajki, którego mogłoby przebić jedynie ponownie połączenie starego Virtus.pro. W końcu kochamy nostalgię, uwielbiamy wracać do starych czasów i żyć w przeświadczeniu, że kiedyś było lepiej. W głębi duszy uwielbiamy ten odgrzewany kotlet. Wiedzieli o tym włodarze Dignitas, tworząc ten skład. Wie o tym chociażby Disney ze swoimi kolejnymi remake’ami starych bajek. Różnica między kinematografią a sportem jest jednak taka, że w tym drugim trzeba grać na czymś więcej niż tylko na emocjach. Ckliwy powrót do przeszłości w kinie zawsze się obroni, w świecie sportu przychodzi jednak brutalna weryfikacja. Możemy pozostać w nomenklaturze kuchennej i powiedzieć, że w ostatnim czasie pojawili się krytycy kulinarni i powiedzieli “sprawdzam” przy haśle Dignitas. Ci krytycy nazywają się FLASHPOINT, ESL One: Road to Rio, kwalifikacje do DreamHacka i ranking HLTV. Wszyscy mówią jednym głosem, że ten kotlet jest niesmaczny. Najbardziej bezwzględni byli jednak kucharze, którzy wyrzucili GeT_RiGhTa i spółkę z baru o nazwie “NiP”. W ostatnim bezpośrednim starciu Plopski i reszta upokorzyli swoich rodaków wynikiem 2:0 i miazgą w mapach. Dali znać, że idzie nowe, a szwedzkiej sceny nie musi ratować skład emerytów. Z historii dowiedzieliśmy się, że włodarze Dignitas nie należą do cierpliwych. Ciekawe na jak długo stać ich będzie na serwowanie zimnego kotleta klientom tak wymagającym, jak europejska scena CS:GO.

Aleksander Kurcoń – śledź autora na Twitterze   →