Po wczorajszych zmaganiach tylko jeden polski zespół pozostał w grze o awans do drugiej edycji FLASHPOINT. Jest nim x-kom AGO, które po porażce w pierwszym meczu, odpowiedziało zwycięstwem w drugim. Niestety AVEZ nie poszło tą samą drogą.

Najpierw w zamkniętych kwalifikacjach do FLASHPOINT 2 mieliśmy obserwować jeden polski akcent w postaci AVEZ Esport. Później jednak okazało się, że będziemy mieć dwie ekipy, za które przyjdzie nam trzymać kciuki, ponieważ na listę uczestników organizatorzy zaprosili x-kom AGO.

Ośmiornice w starciu numer jeden trafiły na reprezentantów legendarnej organizacji – Virtus.pro. Paweł „byali” Bieliński stanął więc przed szansą pokonania drużyny swojego byłego pracodawcy. Niestety spotkanie kompletnie nie potoczyło się po myśli podopiecznych Jędrzeja „Bogdan” Rokity. Nasi rodacy przegrali 0:2 i trafili tym samym do dolnej drabinki, w której po porażce 0:2 z Gambit znalazły się także Jastrzębie. Krótko mówiąc – po pierwszych pojedynkach nikt nie był w dobrym humorze.

W przypadku Dominika „GruBy” Świderski i spółki uśmiech na twarzy pojawił się dość szybko. Wszystko za sprawą potyczki z Budapest Five, którą udało im się z łatwością zwyciężyć 2:0 – 16:4 i 16:4. AVEZ natomiast nie pomógł nóż na gardle. Formacja Piotra „nawrot” Nawrockiego po trzech mapach uznała wyższość sAw i pożegnała się z marzeniami o udziale w drugiej odsłonie FLASHPOINT z pulą nagród wynoszącą okrągły milion dolarów.