AGO kilka godzin temu zapewniło sobie udział w finale WESG, więc postanowiliśmy porozmawiać z kap3rem o tym, co stało się w Chinach. Kacper opowiedział nam między innymi o ich asie w rękawie na te zawody.

Olaf „Szeregowy” Ostrowski: W pierwszym meczu na WESG przegraliście przeciwko MIBR. Dzisiaj przyszło Wam zagrać na fnatic, które również należy do tych lepszych ekip. Nie odczuwaliście przez to jakiegoś stresu?

Kacper „kap3r” Słoma: Byliśmy bardzo pewni siebie. Pierwszy pojedynek z Made in Brazil nie miał dużego znaczenia, bo jak każdy wiedział i tak mieliśmy zapewnioną fazę pucharową. W starciu na fnatic dużo nam pomógł fakt, że nie byliśmy faworytami, a poza tym minirox zrobił świetną robotę. Generalnie cały zespół się spisał.

Cała Polska patrzyła na Inferno. Co tam się w ogóle stało, że aż tak zdominowaliście?

Mówiąc szczerze sam jestem w szoku, jak łatwo nam poszło na Inferno. Mieliśmy dobrą analizę, zagraliśmy perfekcyjnie i zapisaliśmy się w historii pokonując Szwedów do zera. Nikt jeszcze tego przed nami nie osiągnął.

Następny w kolejce do gry był Cache. Zostaliście na nim dość szybko pokonani. To fnatic się obudziło i grało tak dobrze, czy Wy zawiedliście?

Na tej mapie fnatic zagrało o wiele lepiej i widać było, że tutaj to oni byli bardzo dobrze przygotowani pod nas.

Opowiedz mi o decydujących zmaganiach, bo ja byłem mega zaskoczony wyborem mapy. Przecież Wy bardzo rzadko gracie Nuke, a tu taki ryzykowny wybór w półfinale WESG! Kto wpadł na ten pomysł?

Naszym asem w rękawie w Chinach miał być właśnie Nuke, ponieważ przygotowaliśmy go na zgrupowaniach przed WESG. Mimo porażki z MIBR wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać przeciwko szwedzkiej ekipie, gdyż ona też wcześniej nie grała w ogóle tej mapy.

Jeszcze nie poznaliśmy drugiego finalisty, natomiast gdybyś miał wybrać, to wolałbyś o puchar walczyć z G2, czy Windigo?

Wydaję mi się ze wolałbym zagrać z Windigo, ponieważ dużo z nimi trenujemy na PCW i znamy ich styl, lecz tak naprawdę to bez znaczenia. W finale i tak będzie nas czekać mocny przeciwnik.

Macie szansę wrócić z ogromną kwotą pieniędzy do Polski. Jakby Ci ktoś rok temu powiedział, że zawalczysz w finale turnieju o 500 tysięcy dolarów, to byś uwierzył?

Raczej bym nie uwierzył, aczkolwiek teraz nie myślę o tym i skupiam się, żeby ostatecznie triumfować!

Na koniec może chciałbyś coś przekazać fanom?

Dziękujemy za doping i trzymajcie kciuki za jutrzejszy Wielki Finał. Mam nadzieję, że Polska będzie z nas dumna!