Już dziś najlepsze drużyny Fazy Nowych Legend rozpoczną bój o końcowy triumf na IEM Major Katowice 2019. Przed nami niesamowite emocje, ponieważ każdy mecz ma swoje smaczki. W tym tekście przyjrzymy się bliżej dwóm czwartkowym zestawieniom.

s1mple vs NiKo, który z nich przechyli szalę zwycięstwa na korzyść swojej ekipy?

Play-offy katowickiego Majora rozpoczną się od starcia Natus Vincere z FaZe Clan. Przed turniejem wydawało się, że obie te formacje mają swoje problemy. Rodziło się więc pytanie, która z nich szybciej je przezwycięży. Teraz wiemy, że drużyna z regionu CIS lepiej zatuszowała te niedoskonałości. W poprzednim etapie uległa tylko Team Liquid, które jest wymieniane obok Astralis jako faworyt całego turnieju. Brak bootcampu i trening online nie przeszkodził piątce dowodzonej przez Zeusa w osiągnięciu sukcesu. A przecież rozgrywki GG.BET ICE Challenge z początku lutego mogły zwiastować jakieś niepowodzenie. Jak się okazało, największa ze scen to zupełnie inna bajka. Świetne liczby s1mple'a może nie dziwią tak mocno, ale na spore uznanie zasługuje postawa flamiego. Póki co Rosjanin wygląda kapitalnie i taka dyspozycja z pewnością przybliża jego skład do oczekiwanych rezultatów. Jeśli do formy z ubiegłego roku nawiąże electronic, Na`Vi może być w tym ćwierćfinale nie do zatrzymania.

Próbę dokonania tego podejmie FaZe Clan. Europejczycy rozpoczęli Fazę Legend od zwycięstwa nad HellRaisers, lecz później wpadli w kłopoty. Porażki przeciwko Renegades oraz AVANGAR sprawiły, że każde spotkanie tej formacji mogło być ostatnim. W decydujących momentach podopieczni YNk poradzili sobie jednak z dwoma rywalami z Ameryki Północnej i przypieczętowali awans do play-offów. Więcej do życzenia pozostawiał zaś styl, w którym tego dokonali. Szczególnie compLexity sprawiło im sporo problemów, z łatwością urywając mapę de_cache. Zresztą na tej samej lokacji FaZe było o krok od katastrofy w starciu z Cloud9. Zespół zmarnował aż dziesięć szans meczowych od stanu 15:4 i dopiero w rundzie nr 30 przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W tym przypadku doświadczenie i indywidualne przebłyski pozwoliły osiągnąć cel, lecz w fazie pucharowej nie ma miejsca na tak wiele błędów. Na`Vi z pewnością będzie czekać na bezlitosne wykorzystanie pomyłek. W przypadku międzynarodowego składu widać też sporą dysproporcję w kwestii statystyk. Na czele wyraźnie prezentuje się NiKo, natomiast niekiedy koledzy nie dotrzymują mu kroku. Zmiana w tym aspekcie przyniosłaby drużynie jeszcze więcej korzyści.

Moim zdaniem faworytem w tym spotkaniu jest Natus Vincere. Przekonała mnie do tego jednak sama forma z Katowic, ponieważ wcześniej obie ekipy borykały się ze słabościami. Na serwerze na pewno ujrzymy emocjonujący pojedynek, w którym dodatkową iskrę wywołuje starcie s1mple'a z NiKo. Który z tych niesamowitych zawodników poprowadzi swoją ekipą do upragnionego triumfu? Pierwsze odpowiedzi zaczniemy poznawać od godziny 16:00.

Walka ENCE o przedłużenie wspaniałej przygody

W drugim ćwierćfinale naprzeciwko siebie staną Team Liquid i ENCE. Kandydat do mistrzostwa kontra jedna z większych niespodzianek spośród uczestników fazy pucharowej. Amerykanie w świetnym stylu przebrnęli przez poprzedni etap, choć niektóre z ich map były bardzo wyrównane. W najważniejszych momentach utrzymywali jednak nerwy na wodzy, prezentując bardzo dobrą grę w każdym aspekcie. Nitr0 i spółka mierzą w najwyższe cele i mają do tego pełne prawo, szczególnie po zeszłorocznych występach i styczniowym iBUYPOWER Masters. Dość niespodziewanie to właśnie prowadzący zespołu może pochwalić się najlepszym ratingiem, lecz nie można niczego odbierać jego kolegom. Liquid jest przykładem formacji, gdzie każdy prezentuje dobrą lub bardzo dobrą formę i należycie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Co więcej, przełamanie bariery zwanej Astralis może jeszcze bardziej pomóc drużynie i wydaje mi się, że w żadnym przypadku nie była ona tak często wymieniana obok Duńczyków jako faworyt rozgrywek.

Można rzec, że historia ENCE jest niezłym materiałem na film. Finowie wyszli naprzeciw tym oczekiwaniom i najważniejsze momenty z katowickich poczynań uwieczniają na swoim kanale na YouTube w serii o nazwie The Road to IEM Katowice 2019. Sześć materiałów można znaleźć pod tym linkiem, a samym zawodnikom na pewno zależy na przedłużeniu tej świetnej przygody. O ile Faza Pretendentów była dość łatwą przeprawą, tak Faza Legend pokazała umiejętności, opanowanie i stalowe nerwy składu. A przecież dla czterech graczy jest to debiut na najbardziej prestiżowym evencie w świecie counter-strike'a. Wyjście z bilansu 0-2 do 3-2, przegrywając przy tym 0:7 na drugiej mapie starcia z BIG zasługuje na spore uznanie. Teraz przez ekipą allu jeszcze trudniejsze zadanie, lecz tak jak w poprzednich przypadkach, cząstka człowieka pozwala wierzyć w sukces. Do pokonania drugiej drużyny świata trzeba jednak więcej, niż pojedyncze przebłyski. Owszem, formacja potrafi pokazywać bardzo dojrzałą grę, ale w starciu z takim przeciwnikiem potrzebna ona jest przez cały dystans pojedynku best of 3. Mówi się, że Finowie rzadko pokazują pozytywne uczucia i z ich twarzy czasami ciężko cokolwiek wywnioskować. Sytuacja może być inna w środku, ponieważ tak jak wspomniałem wcześniej, debiut w Spodku potrafi wywołać stres.

Trudno wskazać inną predykcję, niż zwycięstwo Liquid. Każdy problem był przez tę drużyną zwalczany już na początku, co pozwala myśleć, że równie pewnie rozpoczną swoją przygodę w fazie pucharowej. Owszem, heroiczna walka ENCE jest godna wielkich pochwał, lecz pamiętajmy, że do możliwości wykazania tych umiejętności doprowadziły błędy i porażki.

Faza pucharowa IEM Major Katowice rozpocznie się już o godzinie 16:00. Wszystkie najważniejsze informacje dotyczące ostatniego etapu turnieju znajdziecie na naszej podstronie.