Astralis wygrało spotkanie z fnatic i zapewniło sobie awans bezpośrednio do półfinału IEM Katowice 2020. W Spodku zobaczymy również skład Natus Vincere, który po bardzo emocjonującym meczu pokonał FaZe Clan.

  • Denmark Astralis 2:0 Sweden fnatic (Overpass 16:9, Vertigo 16:8)

Początek Overpassa należał zdecydowanie do Astralis. Duńska drużyna znakomicie radziła sobie po stronie broniącej i w pewnym momencie prowadziła już 8:0. Dopiero wtedy nastąpiło przebudzenie fnatic, które walczyło o zniwelowanie swojej straty. Kilka skutecznych rund dało Szwedom upragnione punkty i ostatecznie zakończyli oni połowę przegrywając 5:10. Po przerwie do głosu dość szybko wróciła ekipa prowadzona przez gla1ve'a. Zawodnicy przegrali tylko pistoletówkę oraz rundę z gorszym wyposażeniem, a później wkroczyli na zwycięska ścieżkę. Nie mieli oni większych problemów z osiągnięciem pomyślnego wyniku i mogli cieszyć się z triumfu 16:9.

Mapa Vertigo była drugą lokacją spotkania Astralis z fnatic. Na początku Duńczycy wyszli na prowadzenie 4:0, jednak Szwedzi potrafili się z tego podnieść i szybko wyrównali stan meczu. Później zobaczyliśmy również wymianę jeden za jeden, natomiast końcówka połowy należała już do device'a i spółki, którzy sięgnęli po cztery ostatnie rundy, dzięki czemu przed zmianą stron wygrywali 9:6. Następnie byliśmy świadkami jeszcze większej dominacji pierwszego zespołu rankingu HLTV.org. Świetna postawa w defensywie sprawiła, że zapewnił on sobie aż dziewięć punktów meczowych. Po wykorzystaniu trzeciej okazji wygrał pojedynek wynikiem 16:9.

  • Russian Federation Natus Vincere 2:1 European Union FaZe Clan (Nuke 8:16, Dust2 16:5, Inferno 16:14)

Pierwsza połowa mapy de_Nuke w meczu Na`Vi kontra FaZe Clan była bardzo wyrównana. Oba zespoły miały momenty, w których dochodziły do głosu, lecz najdłuższe serie, jakie zobaczyliśmy wynosiły trzy punkty. Wynik często kręcił się w okolicach remisu i dopiero na koniec NiKo wraz z kolegami nieco odskoczyli z prowadzeniem, bowiem przed przerwą osiągnęli rezultat 9:6. Po zmianie stron byliśmy natomiast świadkami większej dominacji podopiecznych YNk, którzy po solidnej grze w obronie powiększyli przewagę do aż ośmiu oczek. Od stanu 6:14 Natus Vincere próbowało jeszcze nawiązać walkę, jednak ich zapędy zostały szybko ukrócone. FaZe wróciło na zwycięską ścieżkę i wygrało mapę 16:8.

Początek Dust2 był kolejnym obiecującym okresem gry FaZe. Drużyna zaliczyła tylko dwa potknięcia, lecz poza tym zdobyła pięć rund i uzyskała trzypunktową przewagę. Jak się okazało, to wszystko, na co było stać coldzerę wraz z kolegami w tej połowie. Natus Vincere wzięło się w garść i sięgnęło po aż osiem potyczek z rzędu, dzięki czemu zaczynało drugą część mapy z niezłą zaliczką. Ponadto, postawa ekipy s1mple'a w defensywie była równie dobra. Zawodnicy z Rosji i Ukrainy nie pozwolili rywalowi niemal na nic i szybko zakończyli mecz wynikiem 16:6.

Pierwsza połowa decydującej mapy miała dwa zupełnie różne etapy. Najpierw trzy rundy padły łupem FaZe, lecz od czasu starcia na karabinach to Natus Vincere dyktowało warunki. Drużyna z regionu CIS aż dziewięć razy z rzędu zaprezentowała skuteczną obronę, a moment jej słabości przyszedł dopiero w końcówce. Wtedy olofmeister i spółka zdołali zmniejszyć swoją stratę do trzech oczek. Co więcej, po przerwie osiągnęli remis na poziomie 12:12. Kwestia awansu do play-offów ważyła się do samego końca. Ostatecznie, to Na`Vi dopięło swego i mogło cieszyć się ze zwycięstwa 16:14.