W przededniu końca 2020 roku podsumujmy najchętniej oglądane turnieje minionych dwunastu miesięcy. Na szczycie tego zestawienia znajduje się rodzime wydarzenie z Katowic.

Koronawirus odcisnął mocne piętno na scenie Counter-Strike'a. Przymus przeniesienia wszystkich turniejów do internetu z jednej strony okazał się błogosławieństwem, wszak esport nie zatrzymał się ani na chwilę, lecz zdecydowanie zainteresowanie nim mocno spadło. Świadczy o tym chociażby fakt, że jedynym turniejem, który zebrał przed odbiornikami ponad milion widzów był Intel Extreme Masters Katowice 2020 – ostatni turniej LAN-owy przed wprowadzeniem restrykcji na całym świecie.

IEM Katowice 2020 zapadnie w pamięci fanów CS:GO na długo. Turniej jak co roku dowiózł multum emocji czysto sportowych, lecz przyprawił szybszego bicia serca wielu fanów jeszcze przed startem. Do ostatniego momentu włodarze nie byli świadomi, że niezależnie od nich, zapadnie decyzja o zakazie wpuszczenia publiki do katowickiego Spodka. Być może medialny szum spowodowany zakazem, być może świetna gra G2 oraz Na`Vi, a może jedno i drugie na raz spowodowało, że w finale przed odbiornikami znalazło się ponad milion widzów. Warto jednak wspomnieć, że podobne wyniki IEM odnotowywał również w poprzednich latach, więc to nie może być przypadek.

Poza IEM-em, reszta turniejów wypada… blado. Drugim najlepszym wynikiem może pochwalić się 12. sezon ESL Pro League, który zgromadził 568.000 odbiorców. Zbliżony wynik odnotowała jesienna edycja ligi BLAST Premier z 512.000 widzów. Ostatnimi wydarzeniami powyżej pułapu 500.000 oglądających są IEM Beijing Online 2020 Europe oraz BLAST Premier Spring 2020 American Finals.

Z pewnością może zastanawiać brak w czołówce turniejów gwarantujących punkty niezbędne do awansu na Majora. System, który miał miał być maksymalnie sprawiedliwy dla drużyn, okazał się zupełnie nieatrakcyjny do oglądania. Największą oglądalność zaliczył pierwszy turniej z tej serii – ESL Road to Rio Europe, zbierając 332.000 widzów.