Podczas trwających finałów XII. sezonu Intel Extreme Masters w ręce przedstawicieli ESPORT NOW wpadł Joona „Serral” Sotala. Nasz redaktor spytał Fina między innymi o nastrój przed jutrzejszymi spotkaniami.

Maciej Janaszewski: Twój mecz przeciwko Trapowi rozpoczął się od dwóch przegranych map. Czy przed trzecią odsłoną ćwierćfinałowego pojedynku przeszła Ci przez głowę myśl, że historia z zeszłego roku się powtórzy? (Podczas IEM Katowice 2017, Serral przegrał z Darkiem w ćwierćfinale 0-3 – przyp. red.)

Joona „Serral” Sotala: Nie myślałem w ogóle o zeszłorocznych wydarzeniach. Obawiałem się, że przegram spotkanie z wynikiem 0:3, byłem w kiepskim położeniu. Jak mam być szczerym, nie myślałem o tym za dużo podczas gry. Starałem się zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby wygrać grę. Na szczęście udało mi się to zrobić.

Jakie miałeś nastawienie przed piątą mapą, zważając na fakt, że Trap świetnie radzi sobie z domykaniem pojedynków Best of five?

Czułem się bardzo pewnie, ponieważ miałem przewagę psychologiczną. Wiedziałem, że jeśli zagram swoją grę to jestem lepszym zawodnikiem. Byłem bardzo szczęśliwy, że udało mi się dotrzeć do piątej mapy i byłem pewny zwycięstwa.

Jutro zmierzysz się w półfinale turnieju z Classiciem. Czy uważasz, że jego styl gry stanowi dla Ciebie zagrożenie, czy jednak sądzisz, że masz nad Koreańczykiem przewagę?

Nie wiem zbyt dużo na temat Classica. Nie sądzę, że uda mi się obejrzeć powtórki z jego ostatnich gier przeciwko Zergom, ponieważ w ostatnim czasie nie zagrał ich zbyt dużo. Ostatnie miały miejsce dwa lub trzy miesiące temu. Nie wiem jaki ma styl, lecz z tego co słyszałem gra nieco inaczej niż większość Protossów. Nie wiem czego oczekiwać, ale mam nadzieję, że mój styl zadziała.

fot. Blizzard / Andre Hainke
fot. Blizzard / Andre Hainke

Jakie masz oczekiwania na nadchodzące miesiące? Czy po niedawnym sukcesie na WCS Leipzig czujesz, że 2018 może być Twoim rokiem?

Sądzę, że ten rok może być dla mnie dobry. To samo myślałem w 2017, jednakże wyniki nie spełniały moich oczekiwań. Tym razem jest inaczej, więc uważam, że 2018 może być udany. Nie jestem pewien, czy uda mi się osiągnąć tak trwałą formę jak ta zeszłoroczna Neeba. (W 2017 Neeb wygrał trzy z czterech przystanków WCS – przyp. red.)  Zrobię jednak wszystko, co w mojej mocy i mam nadzieję, że mi się to uda.

Ostatnie pytanie – jak się czujesz występując przed polską publicznością, która Ciebie, jako ostatni bastion Europy, tak głośno wspiera?

Uważam, że polska publiczność jest jedną z najgłośniejszych i najmilszych widowni przed którą występowałem. To świetne uczucie – nie jestem do tego przyzwyczajony, lecz jest to fantastyczne doświadczenie.

Dziękuję za poświęcenie chwili na wywiad. Życzę powodzenia w jutrzejszych zmaganiach.

Również dziękuję.