x-kom AGO awansowało dziś do play-offów WarmUP PGA. Porozmawialiśmy zatem z Dominikiem „GruBym” Świderskim o rywalizacji w fazie grupowej.

Olaf „Szeregowy” Ostrowski: Czy można powiedzieć, że przyjechaliście na WarmUP PGA w pełni przygotowani, czy jednak jeszcze Wam trochę brakuje, aby mieć całą grę ogarniętą? 

Dominik „GruBy” Świderski: Sama nazwa turnieju mówi, że to rozgrzewka. <śmiech> W pierwszym spotkaniu się nie rozgrzaliśmy. Myślę, że znowu się przestraszyliśmy rywala, tak jak to miało miejsce w Gdyni. W drugim pojedynku, gdy przegrywaliśmy 2:5 zmieniliśmy styl. Furlan szepnął słówko do chłopaków, żeby grać bardziej „na heady”, nie bać się enemy, bo… nie obrażając nikogo, ale nie możemy szanować takich ludzi. Jesteśmy lepsi od Together i mając takich graczy musimy to udowadniać. Pewność siebie czasem wygrywa nam mecze, więc dążymy do tego, aby ciągle ją mieć.

Chwilę przed starciem z TE ich trener powiedział w wywiadzie, że są dużo mocniejsi od nas. Mam nadzieję, że porażka nauczyła ich trochę pokory, bo może i przez chwilę prowadzili, aczkolwiek później gładko udało nam się dopiąć swego. Zapewne gdyby nie pistoletówki, triumfowalibyśmy 16:5.

Czyli musicie popracować trochę nad głową. 

Tak, to jest podstawa. Z tym mamy największy problem i to ona jest najgorszym przeciwnikiem. Trzeba grać swoje, tak jak to robimy na zagraniczne drużyny. Ogólnie w internecie idzie nam super i dopiero jak zbliża się LAN, coś się psuje. Uważam, że to też przez kwestię doświadczenia i ogrania mamy problemy z teoretycznie gorszym enemy.

Skoro już wspomniałeś o zawodach online. Ostatnio daliście sobie nieźle radę w ESEA MDL. Zwycięstwo na Virtus.pro, Phoenix. 

Dokładnie, tak jak mówię w internetowych rywalizacjach nawiązujemy walkę. Wiadomo, że VP jest obecnie w dołku, nie idzie im za dobrze, liczę na to, że niedługo wrócą do formy, ale dobrym przykładem są te zmagania z Phoenix. Przegrywaliśmy chyba 15:7, a mimo to wyciągnęliśmy triumf. To pokazuje, że umiemy grać dobrze, tylko trzeba to przekładać na turnieje offline.

Jak już mówimy o powrotach, to dzisiaj w meczu z AVEZ pokazaliście fajny comeback, który koniec końców nie wyszedł, ale walka była ostra. 

Wiesz co… AGO od zawsze w sumie słynęło z tego typu akcji. Lubimy wracać podczas rozgrywki, bo to nas napędza. Jeśli chodzi o Ośmiornice, to w decydujących rundach zawiodła nasza komunikacja i przez to powrót nie do końca wyszedł.

Kilka tygodni już trenujecie w świeżym składzie, więc może zapytam o najlepsze cechy chłopaków, które dostrzegłeś? 

Może nie będę zdradzał, bo jak przeciwnicy będą wiedzieć, to będzie słabo.

Po pierwszym dniu wydarzenia opuszczacie targi z uśmiechem. Jakie macie plany na okres przed play-offami? 

Możemy odetchnąć i położyć się spać na spokojnie. Odpoczniemy, zresetujemy głowy, a w fazie pucharowej nie będzie już spotkań BO1, także w takim formacie na farcie nie da się wygrać. Mam nadzieję, że te dwa ostatnie starcia domkniemy bez problemu i podniesiemy puchar. Musimy jechać po swoje i tyle.

Czyli czujecie się faworytem przed tą rywalizacją? 

Tak, wiadomo. Uważam, że zwyciężymy. Kwestia tego, jak wejdziemy w zmagania. Na pewno nie możemy dopuścić, żeby tak jak dzisiaj z Together Esports oddawać z początku inicjatywę.

Nawiązując do formacji repo. Widzisz w niej potencjał? 

Chyba za krótko, aby cokolwiek o niej mówić. Ja też nie za bardzo obserwuje słabszą polską scenę.

Chodziło mi w sumie bardziej, czy chłopaki nieźle strzelają i jest szansa zrobić z nich porządnych zawodników. 

Z Karolem kiedyś grałem w jednej ekipie. Jeśli chodzi o niego, to musi wrócić do starej formy. Teraz miał problemy zdrowotne z ręką. Prism z tego co wiem jest dobry. Był też u nas na obserwacjach, więc śmiało mogę stwierdzić, że w przyszłości może być tylko lepszy. Reszty zespołu nie znam, więc nie chcę się wypowiadać. Też nie widziałem, żeby TE grało coś poza tym LAN-em, także musimy zaczekać, żeby coś o nich mówić.

Ja też trochę tak mam, że jak na kogoś regularnie nie gram, to nie za bardzo się nim interesuje. My mamy ESEA MDL, to jest liga, na której się skupiamy, a wiadomo, że nie ma tutaj formacji z niej. Na oficjalny mecz we wspomnianych zawodach możesz się przygotować, a na imprezie w Poznaniu mamy kilka tych nieobliczalnych ekip.

repo w wywiadzie z Weszło Esport wspomniał, że chciałby kiedyś jeszcze być w jednym gronie z Tobą i Furlanem. Czy w ogóle to jest możliwe w przyszłości, jeśli wróciłby do dobrej dyspozycji? 

Ja jestem gościem, który nie wybiega za bardzo w przyszłość. Skupiam się na tym, co jest teraz. Obecna drużyna jest dla mnie najważniejsza. Nie myślę o tym, co będzie jutro. Wiem co będzie pojutrze – liczę, że zdobędziemy trofeum. Podsumowując – nie wiem, czy z nim zagram. Może być tak, że skończę karierę za dwa lata. Nie chce strzelać, nie chce obstawiać, słaby w tym jestem. <śmiech>

W takim razie nie życzę Ci, żebyś kończył, tylko osiągał sukcesy. Dzięki za rozmowę! 

Dzięki!