Jeszcze nie teraz – mousesports pokazali Evil Geniuses miejsce w szeregu i wygrali z amerykańsko-europejskim zespołem 2:0. Wspaniały mecz zaliczył ropz, który na Nuke'u zagrał najlepszą mapę na turnieju.

  • European Union mousesports 2:0 United States Evil Geniuses (Nuke 16:12, Inferno 16:8)

Decydujące starcie rozpoczęło się na wybranym przez Myszy Nuke'u. Europejski kolektyw od samego początku pokazywał, że jest fantastycznie przygotowany do gry właśnie na tej lokacji. Pierwsza połowa to dominacja mouz i ich prowadzenie aż 10:5. Fenomenalne zawody rozgrywał ropz, który zaliczył m.in. ACE'a i na ogół wygrywał większość rund swojej drużynie. Po zmianie stron oglądaliśmy śmiały come-back ze strony Geniuszy – zespołowi nie przeszkadzała gra w roli terrorystów, wręcz przeciwnie, pięć wygranych rund z rzędu pozwoliło im wyrównać stan spotkania. W 21. rundzie EG straciło jednak ten zapał i pomysł na grę w ataku, co skrzętnie wykorzystali przeciwnicy. Końcówka meczu to lepsza dyspozycja mousesports, co przełożyło się na wynik – 16:12. Fenomenalne zawody rozegrał ropz, który zdobył absurdalne 38 fragów i osiągnął rating 2.02. MICHU był z kolei najlepiej fragującym w swoim zespole, a jego licznik zatrzymał się na 21 trafieniach.

Rywalizacja przeniosła się na Inferno, gdzie poza pistoletówką, z początku lepiej prezentowali się gracze EG. mousesports zdążyli się jednak przeorganizować jeszcze przed przerwą i ostatecznie pierwszą połowę zakończyli ze stratą jednego punktu do rywali. Po zmianie stron oglądaliśmy już kompletną dominację w wykonaniu Mysz. Wszystkie dziewięć rozegranych rund padło łupem europejskiej formacji i w rezultacie mecz zakończył się wysoką wygraną ropza i spółki 16:8. Tym razem drużynę do zwycięstwa poprowadził frozen – Słowak zdobył 28 fragów i mógł pochwalić się ratingiem 1.98. Tym samym dwaj młodzi-zdolni wprowadzają mousesports do turnieju głównego IEM Cologne. Ekipa Polaka zaś kończy swoją przygodę z kolońskim LAN-em po zaledwie dwóch dniach.