Po triumfie ENCE nad Ninjas in Pyjamas czekaliśmy na rozstrzygnięcie drugiego półfinału, aby dowiedzieć się, kto będzie ich ostatnim rywalem na drodze do trofeum ESL Pro League. Teraz już wiemy, że dycha i spółka zmierzą się w finale z FaZe.

  • European Union FaZe 2:0 Brazil FURIA Esports

Mistrz IEM Katowice 2022 rozpoczął półfinał ESL Pro League S15 na swojej mapie. Rywalizacja na Inferno w pierwszej połowie nie szła jednak po jego myśli. W ataku był w stanie zgarnąć jedynie 5 punktów. FURIA naprawdę dzielnie się broniła i wydawało się, że może nawet wyjść na prowadzenie w serii, choć aby tego dokonać potrzebowała jeszcze solidnej ofensywy, a tego właśnie zabrakło. Wykorzystało to FaZe, która zachowując spokój wróciło do potyczki i ostatecznie zwyciężyło 16:13.

Po krótkiej przerwie formacje ponownie pojawiły się na serwerze, żeby pojedynkować się na Mirage'u. Brazylijczycy mimo problemów na starcie wyciągnęli w roli terrorystów niezły rezultat – 8:7, z którego w drugiej odsłonie dość szybko zrobiło się 13:8. Byli więc na dobrej drodze do wyrównania w meczu i przejścia na kolejną lokację, ale Finn „karrigan” Andersen i spółka na to nie pozwolili. Przełamali się i poszli za ciosem, choć tym razem nie zamknęli comebacku w 30 rundach. Podopieczni Roberta „RobbaN” Dahlströma wygrali dopiero w dogrywce – 19:16.

FURIA Esports pokazała zatem pazur i mimo porażki 0:2 w półfinale ma prawo być zadowolona ze swojego występu w najbardziej prestiżowej lidze CS:GO. FaZe natomiast idzie jak burza i po podniesieniu pucharu w Katowicach ma chrapkę na następny tytuł mistrzowski. Dziś o 17:00 zespół Håvarda „rain” Nygaarda w finale EPL-a spotka się z ENCE.