To były dwa bardzo intensywne dni. 20 meczów, jeszcze więcej map i ogromna dawka emocji – tak wyglądała faza Play-in. A przed nami to, co najlepsze – czyli turniej główny IEM Katowice. Kto się na nim pojawi?

Po pierwszym dniu poznaliśmy cztery drużyny, które awansowały dalej – Spirit, Gambit, NiP oraz Liquid. Dzisiaj do tego zestawu doszli mousesports, BIG, OG oraz Virtus.pro.

  • Virtus.pro

VP miało najłatwiejszą drogę do awansu. Jame i spółka w decydującym meczu trafili na Renegades, czyli jedyną drużynę, która nie jest nawet sklasyfikowana w rankingu HLTV. Rezultat był oczywisty jeszcze przed pierwszą rundą – Virtusi rozgromili przeciwnika na Vertigo i Duście i zapewnili sobie udział w następnej fazie IEM Katowice. Warto odnotować, że region CIS może pochwalić się trzema drużynami, które przetrwały etap Play-in. Jest to jedyny region ze 100% skutecznością w tej części turnieju.

  • OG

Z awansu mogą cieszyć się również gracze OG. Europejski skład pokonał niżej notowane Cloud 2:1, nie był to jednak łatwy mecz dla ekipy NBKa. Najwięcej strachu drużynie mógł napędzić Dust2, gdzie do przerwy OG prowadziło 12:3, by później pozwolić rywalom na efektowny come-back i doprowadzenie niemalże do remisu! Wówczas presję udźwignęli weterani – NBK i Aleksib, którzy pociągnęli zespół do zwycięstwa, będąc jednocześnie najlepszymi graczami na serwerze. Wynik C9 zaś to duże rozczarowanie, biorąc pod uwagę, że nie jest to początek głośno zapowiadanego projektu. Nam pozostaje się cieszyć z sukcesu mantuu, który pozostaje jedynym Polakiem na turnieju.

  • BIG

Trzecią drużyną, która dzisiejsze zmagania zakończyła sukcesem jest BIG. Niemcom i Turkowi przyszło się mierzyć z MIBR, które co ciekawe wyeliminowało wcześniej fnatic. Ekipa XANTARESA postawiła jednak znacznie wyżej poprzeczkę Brazylijczykom, co przełożyło się na błyskawiczne zwycięstwo BIG. Niemiecko-turecka drużyna zaprezentowała bardzo wyrównany poziom, praktycznie żaden gracz nie odstawał do swoich kolegów. Wręcz przeciwnie MIBR, gdzie danoco, shz i yel zanotowali fatalny występ.

  • mousesports

Drużyną, która zamykała dzisiejszą rywalizację w fazie Play-in było mousesports, które rozegrało pasjonujące spotkanie z Complexity, zakończone zwycięstwem 2:1. Warto zaznaczyć, że Juggernaut był dzisiaj najmocniej eksploatowaną drużyną, która rozegrała łącznie sześć map, a mimo to była o krok od pokonania Myszek. Te jednak tradycyjnie uratował ropz, który nie miał sobie równych na serwerze, a także clutchujący acoR. Duńczyk bowiem w kluczowym momencie spotkania – przy wyniku 15:14 dla Complexity na Duście2 – wygrał w sytuacji 1vs2, a w 30. rundzie niemal w pojedynkę poskładał drużynę przeciwnika, doprowadzając do dogrywki. Ta oczywiście padła łupem mouz. Później na Nuke'u blameF i spółka nie mieli już najmniejszych szans, przegrywając 3:16. Juggernaut był kompletnie rozbitą drużyną, zlepkiem graczy, którym dalej ciążyła niewykorzystana sytuacja z Dusta2. mousesports z kolei wyczuło tę słabość przeciwnika i wykorzystało to błyskawicznie. Cóż, na najwyższym poziomie nie ma skrupułów, nawet jeśli jest się tylko Myszką. 

Pozostałe wyniki:

Z turniejem dziś pożegnali się Cloud9, Renegades, MIBR, Wisła Kraków i fnatic. Trzy pierwsze drużyny otrzymały za zajęcie 9-12 miejsca nagrodę w wysokości 4500 dolarów. Biała Gwiazda i Szwedzi zarobią jedynie 2500 dolarów.

Na tegorocznym IEMie nie mamy dnia odpoczynku – już w czwartek rusza turniej główny. Pierwsze mecze o godzinie 12:00.