Druga kolejka w grupie D przebiegła bez niespodzianek. Nie obyło się jednak bez ciekawych sytuacji podczas poszczególnych spotkań.

W pierwszym meczu, dnia wczorajszego, C9 pokonało EF 2 – 0. Na papierze wynik wygląda na pewne zwycięstwo drużyny HObbit'a, jednak nic bardziej mylnego. Po pierwsze, dwa gigantyczne comebac'ki. C9 wróciło aż dwukrotnie, na obu mapach, jednak na szczególną uwagę zasługuje Overpass. Kiedy już wszystko wydawało się przesądzone, a EF prowadziło do przerwy 11 -4, ekipa sh1ro pokazała jak się gra w counter'a, wygrywając stronę ct 12 – 0 i ostatecznie mapę a także mecz. To jednak nie wszystko. Pokusić można się o stwierdzenie że XANTARES, wszystkim którzy nazywali go „onlinerem”, definitywnie zamknął usta. Zawodnik z Turcji zanotował na swoim koncie (jedynie na dwóch mapach!) aż 58 fragów, kończąc spotkanie z oszałamiającym ratingiem – 1.70.

W kolejnym meczu, gdzie FURIA podejmowała Movistar Riders, wynik 16 – 0 wisiał w powietrzu. Brazylijczycy z łatwością wygrali pierwszą połowę na Ancient  aż 15 – 0. Jednak po zamianie stron, zawodnicy z Hiszpanii, uratowali swój honor, wygrywając rundę pistoletową oraz dwie kolejne, przegrywając ostatecznie 16 – 3 oraz całe spotkanie 0 – 2.

Koniec dnia to pewna wygrana Liquid, które potwierdziło swoją dobrą dyspozycję, nie pozostawiając przeciwnikom złudzeń co do wygranej. Ekipa EG na obu mapach łącznie ugrała tylko 15 rund, a co za tym idzie odniosła porażkę 0 – 2, pozostając w dalszym ciągu bez punktów w grupie D.