Faza Nowych Pretendentów na nadchodzącym FACEIT Majorze przyniesie rywalizację drużyn z Minorów oraz tych, które na poprzednim turnieju najwyższej rangi zajęły miejsca od 9. do 16. W tym artykule przedstawimy ekipy próbujące poprawić wynik z Atlanty.

Odkąd Valve zdecydowało, że organizowane będą tylko dwa Majory w roku, sytuacja pomiędzy nimi zmienia się jeszcze bardziej. Scena Counter-Strike'a działa błyskawicznie, co przekłada się na częste roszady w zespołach. Dzisiaj skupimy się na powracających pretendentach, czyli drużynach, które na ELEAGUE Majorze zajęły pozycje od 9. do 16. W styczniu nie poradziły one sobie na turnieju najwyższej rangi i musiały zostawić marzenia o statusie Legendy na następną okazję. Teraz nie ma wątpliwości, że część z nich osiągnie ten cel. Na pierwszy plan wysuwają się tu Astralis oraz Liquid. Duńczycy dumnie przebywają na szczycie światowych zestawień, Amerykanie natomiast często pojawiają się w gronie faworytów wszelakich rozgrywek. Wśród tych ośmiu uczestników mamy również polski akcent – Virtus.pro. Polacy powalczą o dobre miejsce w ostatnich zmaganiach z byalim w składzie. To właśnie od naszych rodaków rozpoczniemy przegląd formacji ponownie goszczących na najbardziej prestiżowym evencie.

Virtus.pro

Poland Filip 'NEO' Kubski
Poland Jarosław 'pasha' Jarząbkowski
Poland Paweł 'byali' Bieliński
Poland Michał 'MICHU' Müller
Poland Michał 'snatchie' Rudzki
Poland Jakub 'kuben' Gurczyński (trener)

Rok 2018 z pewnością był dla Virtus.pro przełomowy. 6 lutego Wiktora 'TaZa' Wojtasa zastąpił Michał 'MICHU' Müller, co było pierwszą roszadą, odkąd Polacy reprezentowali tę organizację. Były zawodnik Kinguin miał być lekiem na całe zło formacji, która osiągała coraz słabsze rezultaty. Po dwóch eliminacjach w fazie grupowej, nasi rodacy wreszcie pokazali swoje możliwości i zajęli drugie miejsce na V4 Future Sports Festival. Co więcej, byli wtedy bardzo blisko sięgnięcia po trofeum. Jak się okazało, jednorazowy przebłysk nie zakończył wszystkich problemów krążących w zespole. Później NEO i spółka powrócili na drugi plan międzynarodowej sceny. Kolejnym ciosem było odejście Janusza 'Snaxa' Pogorzelskiego, który zasilił mousesports. Virtus.pro dało szansę Piotrowi 'morelzowi' Taterce, lecz tylko na pozycji stand-ina. Na początku sierpnia doszło natomiast do transferu definitywnego, a szeregi drużyny zasilił Michał 'snatchie' Rudzki. Nowy snajper ma pomóc jej w odzyskaniu dawnego blasku i nawet jeśli to nastąpi, zmierzy się ona z następną niedogodnością. Kilka dni temu dostaliśmy bowiem informację, że skład opuści Paweł 'byali' Bieliński. Póki co, wszystkim zależy jednak na jak najlepszym występie w Londynie.

Patrząc na najjaśniejsze punkty zespołu trzeba wymienić najnowszy nabytek – snatchiego. Były gracz AGO Esports zadebiutuje na Majorze, jednak w 2018 roku pokazał już, że może rywalizować z czołowymi ekipami na świecie. Najlepszym przykładem jest oczywiście StarSeries i-League Season 5, gdzie ,,Jastrzębie” w fenomenalnym stylu przeszły przez fazę grupową, gdzie pod względem statystyk polski snajper ustępował tylko Aleksandrowi 's1mple' Kostylievowi. Pierwszy turniej z Virtus.pro nie poszedł po jego myśli i teraz nadejdzie szansa, by zastąpić to niepowodzenie sukcesem. Do tego potrzebny jest jednak kolektyw, a solidnego wsparcia można oczekiwać po MICHU, byalim czy Jarosławie 'pashaBiceps' Jarząbkowskim. Kiedy spojrzymy na rating, wyżej wymieniona trójka prezentuje się dość wyrównanie. Pomimo braku dobrych rezultatów, każdy z nich potrafił czasem błysnąć i wziąć na barki odpowiedzialność, by ostatecznie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny.

Astralis

Denmark Nicolai 'device' Reedtz
Denmark Peter 'dupreeh' Rasmussen
Denmark Andreas 'Xyp9x' Højsleth
Denmark Lukas 'gla1ve' Rossander
Denmark Emil 'Magisk' Reif
Denmark Danny 'zonic' Sørensen (trener)

Droga Astralis w 2018 roku to niesamowita historia. Niedługo po rozczarowującym występie na ELEAGUE Majorze zespół opuścił Kjaerbye, który przeniósł się do North. Duńczycy znaleźli zastępstwo w postaci Emila 'Magiska' Reifa, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Przygoda dwudziestolatka z nową organizacją rozpoczęła się od miejsc 5-8. na StarSeries i-League Season 4 oraz 3-4. na IEM Katowice. Była to tylko cisza przed burzą na scenie Counter-Strike'a. Od triumfu na DreamHack Masters w Marsylii podopieczni zonica okupują pierwszą pozycję w rankingu HLTV.org, a później dokładali tylko kolejne puchary do swojej gabloty. Finały siódmego sezonu ESL Pro League, piątego sezonu ECS oraz ELEAGUE Premier – oto rozgrywki, które padły łupem skandynawskich dominatorów. Nie ma wątpliwości, że prezentowali oni w tym roku najlepszego Counter-Strike'a na świecie.

W przypadku Astralis ciężko mówić o indywidualnościach. Statystycznie, na szczycie zespołu znajduje się Nicolai 'device' Reedtz. Nie da się jednak ukryć, że cały kolektyw funkcjonował znakomicie, a wiele wprowadzanych nowinek przynosiło dobre rezultaty. Przede wszystkim, Duńczycy świetnie operują granatami, a w zadawaniu nimi obrażeń również są w czołówce sceny. Co więcej, nigdy nie wiadomo, który z członków drużyny pokaże się najlepiej. Przy okazji wyżej wspomnianych triumfów kilku z nich było bardzo blisko tytułu MVP. Ostatecznie, dwie takie nagrody trafiły do device'a, a jedna do Petera 'dupreeh' Rasmussena. Umiejętne prowadzenie Lukasa 'gla1ve' Rossandera oraz doświadczenie Andreasa 'Xyp9x' Højsleth także odgrywają ogromną rolę w sukcesach osiąganych przez formację. Faza Nowych Pretendentów powinna być tylko początkiem drogi, na której Astralis cały czas będzie traktowane jako faworyt.

Team Liquid

United States Nicholas 'nitr0' Cannella
United States Jonathan 'EliGE' Jablonowski
Canada Russel 'Twistzz' Van Dulken
Canada Keith 'NAF' Markovic
Brazil Epitácio 'TACO' de Melo
Brazil Wilton 'zews' Prado (trener)

5 lutego szeregi Team Liquid zasilił Keith 'NAF' Markovic. Kanadyjczyk doskonale wpasował się w zespół, który stał się pretendentem do najwyższych celów. Amerykanie od razu sięgnęli po tytuł na cs_summit 2, pokonując między innymi SK Gaming (dziś MIBR) oraz świeżo upieczonych zwycięzców Majora – Cloud9. Kolejne rezultaty przyniosły dwa miejsca na najniższych stopniach podium, jednak w formacji nie obyło się bez następnej roszady. Po niespodziewanym opuszczeniu brazylijskiego składu, nowego wyzwania podjął się Epitacio 'TACO' de Melo. Jego dołączenie dość szybko wyciągnęło Liquid z małego dołka i zawodnicy ponownie włączyli się w grono faworytów turniejów. Być może dodaliby do kolekcji inne trofea, jednak w trzech finałach, do których doszli, zawsze musieli uznać wyższość Astralis. Wielce prawdopodobne, że aby dotrzeć daleko na Majorze, po drodze Amerykanie będą musieli stawić czoła Duńczykom.

W przypadku Liquid można wyróżnić trzech strzelców. Oprócz NAFa, wysoki poziom regularnie prezentują Russel 'Twistzz' Van Dulken oraz Jonathan 'EliGE' Jablonowski. Ostatni z nich został sklasyfikowany na 12. miejscu w zeszłorocznym rankingu HLTV. Niewykluczone, że powróci do tego zestawienia lub znajdzie się tam któryś z jego kolegów, ponieważ każdy doskonale pokazuje swoje możliwości. Markovic znajduje się na szóstej pozycji pod względem najlepszego ratingu na dużych eventach w tym roku. Nie tak daleko są też pozostali, a taka dyspozycja z pewnością przełożyłaby się na udany rezultat na Majorze. Nie można zapominać o innych ogniwach zespołu. Rolę in-game leadera oraz pierwszego snajpera pełni Nicholas 'nitr0' Cannella. Brak wielu efektownych zagrań nie wyklucza potrzebnej jakości, jaką gwarantuje zawodnik związany z organizacją przez ponad trzy lata. Dwa lata temu Liquid osiągnęło kapitalne wyniki na Majorach – wtedy historyczne dla amerykańskiego CS:GO. Obecny skład daje spore szanse na powtórzenie tych wyczynów.

BIG

Germany Fatih 'gob b' Dayik
Germany Johannes 'tabseN' Wodarz
Germany Johannes 'nex' Maget
Germany Tizian 'tiziaN' Feldbusch
United Kingdom Owen 'smooya' Butterfield
Germany Nikola 'LEGIJA' Ninic (trener)

Nieco ponad rok po osiągnięciu playoffów PGL Majora w Krakowie, BIG powróci na największą ze scen, by ponownie rywalizować na prestiżowym evencie. Po sukcesie na polskiej ziemi, gob b i spółka nieco zniknęli z radarów obserwatorów sceny. Próżno było szukać ich na turniejach z całą czołówką sceny, pojawili się za to na ESG Tour Mykonos oraz dwóch przystankach DreamHack Open – w Denver i Jönköping. W styczniu utracili natomiast status Legend, a sam występ również nie zachwycił. Wydawało się, że powrót do internetowej szarzyzny jest nieunikniony. Tymczasem lepsze czasy nastały po zakontraktowaniu nowego snajpera – Owena 'smooya' Butterfielda. Zespół, choć jeszcze bez Brytyjczyka w składzie, powrócił do ESL Pro League i weźmie udział w ósmym sezonie. To było jednak nic przy pokazie Counter-Strike'a, jaki formacja zafundowała kibicom w Kolonii. BIG zaprezentowało kawał dobrej gry, co zaowocowało zajęciem drugiego miejsca. Wcześniejsze triumfy nad G2 Esports oraz FaZe Clan rozbudziły apetyty miejscowej publiczności, która głośno wspierała ulubieńców. Teraz sympatykom formacji pozostało wierzyć, że ESL One Cologne był tylko początkiem nowej drogi, a Major będzie kolejnym udanym etapem.

Do tego potrzebna będzie dobra forma gwiazdy zespołu – Johannesa 'tabseNa' Wodarza. Zawodnik przewyższa swoich kolegów pod względem statystyk, szczególnie kiedy spojrzymy na duże turnieje. Zmagania w Kolonii przypomniały namiastkę tego, czym raczył widzów podczas PGL Majora. Wtedy tabseN był główną przyczyną sukcesu. Choć nie możemy zapominać o Johannesie 'nex' Magecie. Były zawodnik mousesports miał przez jakiś czas przypiętą łatkę nieradzącego sobie na największych rozgrywkach. Udowodnił jednak, że potrafi przezwyciężyć presję i stanąć na wysokości zadania w wymaganej sytuacji. Owen 'smooya' Butterfield również prezentuje się przyzwoicie, lecz jeszcze nie osiągnął poziomu z Epsilonu. Kto wie, być może nie będzie to wcale potrzebne, patrząc na dyspozycję niemieckich graczy. O taktyczne przygotowanie nie ma się co martwić, wszakże Fatih 'gob b' Dayik od wielu lat znany jest jako solidny prowadzący, a ze wsparciem LEGIJI powinniśmy zobaczyć jeszcze więcej ciekawych taktyk.

North

Denmark Mathias 'MSL' Lauridsen
Denmark Philip 'aizy' Aistrup
Denmark Valdemar 'valde' Bjørn Vangså
Denmark Markus 'Kjaerbye' Kjærbye
Denmark Nikolaj 'niko' Kristensen
Denmark Alexander 'ave' Holdt (trener)

Przy okazji Astralis wspominaliśmy o Markusie 'Kjaerbye' Kjærbye i jego niespodziewanym dołączeniu do North. Cóż, roszada nie zaczęła działać tak błyskawicznie jak w przypadku jego poprzednich kompanów, lecz wydaje się, że North wraca na właściwą ścieżkę. W 2018 roku Duńczycy dołożyli do swojej kolekcji dwa puchary. Jedynym mankamentem może być ranga wygranych turniejów, bowiem były to zmagania w ramach DreamHack Open, kolejno w Tours i Walencji. Zespół tego pokroju powinien pokazywać się z lepszej strony na ważniejszych eventach. W wypełnieniu brakującego elementu miał nawet pomóc międzynarodowy skład. Właśnie w Hiszpanii rolę stand-ina North pełnił Óscar 'mixwell' Cañellas. Ostatecznie, zdecydowano się na inny wariant – mertza zastąpił Nikolaj 'niko' Kristensen i to właśnie z nim formacja podejmie próbę walki na FACEIT Majorze. Pierwsze efekty już widać, ponieważ dzisiaj pokonała ona Astralis i awansowała do ćwierćfinału DreamHack Masters w Sztokholmie.

Na szczycie statystyk drużyny znajduje się Valdemar 'valde' Bjørn Vangså. Zawodnik słynął ze świetnej gry już za czasów Heroic i dobrze wypełnia rolę gwiazdy. W tym roku tylko dwukrotnie osiągnął rating poniżej 1.00 – 0.99 na ELEAGUE Majorze oraz 0.98 na ESL One Cologne. Te dwa eventy były również najgorszymi w przypadku Markusa 'Kjaerbye' Kjærbyego. W Atlancie reprezentował jeszcze barwy Astralis, lecz w Kolonii zła dyspozycja całego zespołu sprawiła, że nawet najmocniejsze ogniwa nie uratowały całej sytuacji. Jednak gdy wszystko funkcjonuje jak w zegarku, z pewnością są oni osobami, na które można liczyć. Niko także powinien być wzmocnieniem, choć obniżył nieco loty w porównaniu do 2016 roku, najlepszego w swojej karierze. Mathias 'MSL' Lauridsen niejednokrotnie udowadniał, że potrafi połączyć części w dobrze działającą całość, a sam także nie jest beznadziejnie fragującym in-game leaderem. Przejście Fazy Nowych Pretendentów powinno być dla North formalnością, a drużyna może powalczyć o więcej.

Space Soldiers

Turkey Can 'XANTARES' Dörtkardeş
Turkey Engin 'ngiN' Kor
Turkey Ahmet 'paz' Karahoca
Turkey Engin 'MAJ3R' Kupeli
Turkey Bugra 'Calyx' Arkın
Turkey Canpolat 'hardstyle' Yildiran (trener)

Można powiedzieć, że w tym roku Space Soldiers na dobre wkroczyło do rywalizacji z najlepszymi. Turecki skład w styczniu poleciał do Atlanty na ELEAGUE Majora i był bardzo bliski awansu do fazy pucharowej. Wyrównany mecz z mousesports zakończył się porażką, co zmusiło zawodników do odłożenia marzeń na później. Następne miesiące przyniosły miejsca na podium, między innymi na WESG, gdzie XANTARES i spółka dopiero w finale uznali wyższość fnatic. Ponadto, awans do ESL Pro League dał możliwość występów w prestiżowej lidze, a drużyna doskonale z tego skorzystała i awansowała na lanowy turniej. Wciąż miała jednak kłopoty, kiedy dochodziło do rozgrywek offline. Tylko na DreamHack Open Denver sięgnęła po puchar, natomiast zmagania ze światową czołówką kończyły się odległymi pozycjami. Co więcej, od jakiegoś czasu gracze usunęli loga organizacji ze swoich profili społecznościowych. W ostatnim czasie turecki zespół nieco odsunął się cień i może jakiś konflikt ma wpływ na jego dyspozycję.

Jeśli chodzi o indywidualności, w przypadku Space Soldiers trzeba rozpocząć dyskusję od Cana 'XANTARESA' Dörtkardeşa. Na większości turniejów zdołał on podtrzymać swoje świetne statystyki z poprzednich lat. No właśnie – na większości. Na nieszczęście drużyny, można odnieść wrażenie, że czasem ma problemy z rywalizacją przeciwko najbardziej wymagającym rywalom. Na trzy ratingi poniżej 1.00 w tym roku, dwa miały miejsce na finałach siódmego sezonu ESL Pro League oraz DreamHack Masters w Marsylii, czyli rozgrywkach z czołówką sceny. Wysokie umiejętności strzeleckie mają też Ahmet 'paz' Karahoca oraz Bugra 'Calyx' Arkın. Miewali momenty bardzo dobrej gry, co pomogło w odniesieniu dotychczasowych sukcesów. Niższa aktywność składu w ostatnim czasie nie oznacza, że można go lekceważyć. Kiedy zawodnicy trafią z formą, mogą pokusić się o powtórzenie rezultatów z Atlanty.

Gambit

Russian Federation Mikhail 'Dosia' Stolyarov
Kazakhstan Dauren 'AdreN' Kystaubayev
Kazakhstan Rustem 'mou' Telepov
Kazakhstan Abay 'HObbit' Khassenov
Russian Federation Nikolay 'mir' Bityukov
Ukraine Andrey 'B1ad3' Gorodenskiy (trener)

Po wygraniu PGL Majora w Krakowie i odejściu Zeusa sytuacja Gambit zaczęła się coraz bardziej komplikować. Zespół ściągnął fitcha i próbował różnych rozwiązań w kwestii prowadzenia gry, lecz na dłuższą metę żadne z nich nie było tak skuteczne, jak działania obecnego zawodnika Na`Vi. Najniższy stopień podium DreamHacka Masters Malmö i triumf na ROG Masters nie wystarczyły do utrzymania tamtej piątki. Tym bardziej, że drużyna straciła status Legendy po ELEAGUE Majorze. Wtedy na okres próbny dołączył doświadczony Denis 'seized' Kostin i ponownie Gambit dobrze pokazało się na jednym turnieju ze światową czołówką. W maju nastąpiła kolejna roszada – szeregi formacji zasilił Nikolay 'mir' Bityukov. Były gracz Vega Squadron dostosował się do reszty i indywidualnie również nie pokazywał formy z 2017 roku. Z nim w składzie ekipa zdobyła miejsca 3-4. na DreamHack Open Summer oraz IEM Shanghai, dodała też awans na ESL One New York. Poza tym, nie znajdziemy organizacji na wyższych pozycjach rozgrywek. Teraz, z pomocą B1ad3'a, zespół powalczy o satysfakcjonujący rezultat w Londynie.

Obniżka dyspozycji zawodników sprawiła, że ciężko szczególnie wyróżnić kogoś konkretnego. Choć w przypadku zeszłorocznych sukcesów Gambit, również mieliśmy do czynienia ze świetnie działającym kolektywem. Na PGL Majorze nagrodę MVP otrzymał Dauren 'AdreN' Kystaubayev, lecz naprawdę blisko był również Abay 'HObbit' Khassenov. Dodając do tego solidnego snajpera w postaci Rustema 'mou' Telepova, można myśleć o przyzwoitych wynikach. Do tego wymagana jest jednak poprawa pod względem strzeleckim. O kwestie taktyczne zadba tymczasowy trener – Andrey 'B1ad3' Gorodenskiy. Jego końcówka gry we FlipSid3 była pasmem porażek, ale nie można odmówić mu zmysłu do prowadzenia zespołu. Ciężko będzie jednak dogonić resztę aspirującą do dobrych rezultatów.

Vega Squadron

Ukraine Dmitriy 'jR' Chervak
Russian Federation Leonid 'chopper' Vishnyakov
Russian Federation Pavel 'hutji' Lashkov
Ukraine Igor 'crush' Shevchenko
Russian Federation Anton 'kibaken' Kolesnikov
Russian Federation Artem 'Fierce' Ivanov (trener)

W przypadku drużyn z Minorów pisaliśmy o tym, że najniżej notowaną z nich jest Spirit. Tutaj również zespół z regionu CIS najsłabiej prezentuje się w rankingach. Vega Squadron miewało przebłyski, jakimi było na przykład pokonanie NiP w kwalifikacjach do ELEAGUE Majora 2017, czy zaskakująco dobre miejsce 9-11. w tym roku w Atlancie, jednak te wyniki mogły odejść w zapomnienie. Od stycznia formacja nie wystąpiła na żadnym turnieju, który miałby na liście uczestników całą światową elitę. Zawodnicy nie radzili sobie nawet w kwalifikacjach do większych rozgrywek. Powrócili za to do przeciętności i wyjście z niej będzie ogromnym wyzwaniem. W składzie doszło również do zmian – mira i keshandra zastąpiono Igorem 'crushem' Shevchenko oraz Antonem 'kibakenem' Kolesnikovem. Przez ostatni miesiąc piątka mogła spokojnie trenować, by pokazać coś w Londynie, lecz patrząc na niedawne rezultaty, ciężko oczekiwać niespodzianki.

Po tak sporadycznych występach wskazanie najlepszego zawodnika może mijać się z celem, jednak jeśli ktoś na to zasługuje, jest to Dmitriy 'jR' Chervak. Ukrainiec pełni rolę snajpera oraz in-game leadera drużyny. Jedyna przerwa związana z prowadzeniem wynikała z wstawienia Artema 'Fierce' Ivanova, obecnego trenera, do pierwszego składu. Po niecałym miesiącu ekipę zasilił kibaken, a Chervak powrócił do obowiązków dowodzenia grupą. Poza tym, wciąż wydaje się, że nikt nie wszedł w buty mira. To o obecnym zawodniku Gambit mówiło się najgłośniej przy okazji sukcesów Vega Squadron. Pojawiały się nawet plotki, że tę organizację zamieni na Natus Vincere. Teraz ciężko o taką gwiazdę, co oczywiście obniża szansę formacji na sukcesywne wygrywanie pojedynków strzeleckich. Tak jak wspominaliśmy wcześniej, Rosjanie są całkowitym outsiderem i ciężko spodziewać się czegoś innego, niż odpadnięcie w pierwszej fazie.

Po wszystkie istotne informacje na temat nadchodzącego FACEIT Majora zapraszamy na naszą podstronę. Artykuł dotyczący zespołów z Minorów znajdziecie natomiast pod tym linkiem.