Polskie drużyny rozpoczęły bój w fazie grupowej ESWC 2016. Pierwszym rywalem Team Kinguin okazała się być formacja Sector One. Jak poradzą sobie zawodnicy z Polski na mapie de_cobblestone?

  • de_cobblestone (Team Kinguin 162 Sector One)

Team Kinguin w pierwszych minutach walki zgarnęło dla siebie ważną rundę pistoletową. Dzięki temu z wielką motywacją doskonale weszli w spotkanie i bez problemu zdobywali kolejne punkty na swoje konto (4-0). Ich rywale musieli być mocno zaskoczeni świetną formą polskiego zespołu, bo swoje pierwsze zwycięstwo odnotowali dopiero podczas piątego starcia. Jak się jednak okazało, nie pomogło im to odzyskać sił. Team Kinguin wykorzystało tę dominację i postanowiło punktowo znacznie oddalić się od swoich przeciwników (7-1). Strona broniąca niezwykle im sprzyjała, dobrze czuli się jako defensywa i podejmowali trafne decyzje. Terroryści wypadli z rytmu, nie potrafili skupić się i powrócić do gry. Od tego momentu wszystko wskazywało na to, że z pewnością pierwszą połowę mapy Polacy będą mieli w kieszeni (8-2). Sector One pomału usuwało się w cień pozwalając wrogom na odebranie im woli walki i nadziei na upragnione zwycięstwo. Pierwsza połowa zakończyła się spektakularnym wynikiem 13-2 dla Team Kinguin, co oznaczało, że zaledwie kilka rund zaczęło dzielić ich od świętowania pierwszej wygranej w Paryżu.

Runda pistoletowa w drugiej części należała do polskiego składu. Sector One pomału musiał pogodzić się z tym, że przy tak świetnej formie zespołu z Polski, nie mają najmniejszych szans, aby cokolwiek wywalczyć w tym spotkaniu (15-2). Po zmianie stron również nie wiedzieli jak poradzić sobie z tak wielką przewagą i finalnie zeszli z drogi zwycięzcom tej mapy. Spotkanie kończy się rezultatem 16-2 dla Team Kinguin, które w tym momencie jest o krok bliżej do zakwalifikowania się do kolejnej fazy turnieju.