Trzeci sezon ESL Pro League pomału dobiega końca. W dzisiejszym spotkaniu Virtus.pro zmierzyło się z niemieckim mousesports.

Virtus.pro 1:1 mousesports (de_cache 5:16, de_train 19:15)

Pierwszą lokacją tego dwumeczu była mapa Cache. Zdecydowanie lepiej zaczęli zawodnicy mousesports, wygrywając pistoletówkę zapewnili sobie przewagę ekonomiczną nad Polakami. Ich dominacja trwała przez całą pierwszą połowę, oddali graczom Virtus.pro tylko dwie rundy, prowadząc na półmetku 13:2.

Po zmianie stron po raz kolejny w pistoletówce lepsi okazali się reprezentanci mousesports. Nasi rodacy próbowali nawiązać kontakt z rywalem, zdobywając kolejną rundę i dwa następne punkty, lecz na nic zdały się ich starania i ostatecznie przegrywają wynikiem 5:16.

Drugie spotkanie odbyło się na mapie Train, gdzie po wygraniu nożówki, nasi zawodnicy wybrali stronę broniącą. Po raz kolejny pistoletówka padła łupem zawodników mousesports, dając im przewagę ekonomiczną nad zespołem Virtus.pro. Swój pierwszy punkt Polacy zdobyli przy wyniku 0:5 (1:5), po tym kolejne cztery rundy wpadły na konto podopiecznych kubena. Przed zmianą stron nasi rodacy przegrywali z wynikiem 6:9.

W drugiej połowie tej mapy, po raz kolejny pistoletówka wpada na konto mousesports, dając im przewagę nad naszymi rodakami, którą zdołali wykorzystać (6:11). Po wygraniu kolejnej rundy przez polski zespół, w następnym pojedynku Janusz „snax” Pogorzelski popisał się swoimi umiejętnościami i ogromną cierpliwością, radząc sobie w sytuacji 1vs3. Polacy zaczęli odrabiać straty i doprowadzili do wyrównania wyniku, zdobywając nawet piętnasty punkt. Ostatecznie mousesports zdołało wygrać ostatni pojedynek i doprowadzić do dogrywki, gdzie ostatecznie to polski zespół zdołał zachować zimną krew – 19:15 dla Virtus.pro.