SK Gaming obroniło ubiegłoroczny tytuł! Brazylijczycy wygrali w Wielkim Finale ESL One Cologne 2017. Cloud9 niestety nie miało większych szans w starciu z tak groźnymi obecnie przeciwnikami. Amerykanie przegrali trzy mapy z rzędu. To już trzeci tak znaczący tytuł SK w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Proces wyboru map:

  • Brazil SK Gaming odrzuca Nuke
  • United States Cloud9 odrzuca Overpass
  • Brazil SK Gaming wybiera Cobblestone
  • United States Cloud9 wybiera Train
  • Brazil SK Gaming wybiera Inferno
  • United States Cloud9 wybiera Mirage
  • Mapa decydująca: Cache.

de_cobblestone

Rozpoczynające po stronie antyterrorystów Cloud9 wygrało pistoletówkę. Genialny clutch Marcelo „coldzera” David w drugiej rundzie dał jego zespołowi remis. Brazylijczycy zaczęli wywierać ogromną presję na swoich przeciwnikach. Wraz ze wspomnianą presją szła bardzo wysoka skuteczność, której rezultatem były kolejne punkty na koncie drużyny Gabriela „FalleN” Toledo. Dopiero po siedmiu porażkach z rzędu Cloud9 zdołało obronić się przed atakiem. Panowania SK Gaming w pierwszej połowie nie było końca. Na szczęście Amerykanów, udało im się zgarnąć jeszcze trzy punkty, a pierwsza część tej mapy zakończyła się rezultatem 10:5 dla SK.

Druga runda pistoletowa również została wygrana przez Cloud9. Pogromcy Natus Vincere skorzystali z przewagi broni, niwelując tym samym stratę do rywali. Niestety dla nich, ale pierwszy full był dla SK tylko swoistym zapalnikiem do wybitnej gry w końcowej częścicobblestone'a. Ostatni – dziewiąty punkt na koncie Cloud9, znalazł się dzięki Jake'owi „Stewie2k” Yip, który wykonał przepięknego ace'a. Brazylijczycy do samego końca pozostali niewzruszeni na próby przedarcia się terrorystów. Wygrali pierwszą mapę 16:9.

de_train

Początek drugiej mapy był bardzo emocjonujący. Cloud9 otworzyło wynik i wyszło na dwupunktowe prowadzenie. SK Gaming nie miało zamiaru pozwolić swoim rywalom na więcej. Zaczęła się mordercza walka o każdego fraga, o każdy punkt. W pewnym momencie jednak, a dokładnie przy wyniku 4:4, Amerykanie zaczęli „uciekać” z wynikiem. Dobre ataki, których brazylijski skład nie był w stanie obronić, dawały C9 coraz to większą przewagę. Taki stan rzeczy utrzymał się niemal do końca pierwszej połowy. Cloud9 wygrało ją 10:5. Wszystko wskazywało na to, że druga mapa może zostać zdobyta przez ekipę Stewie2k, ale…

SK Gaming rozpoczęło drugą połowę z przytupem. Zgarnięta pistoletówka oraz skorzystanie z przewagi broni były dopiero początkiem. Zwycięzcy trzeciego sezonu Esports Championship Series pozostawali niewzruszeni na obronę oponentów. Minęła zaledwie chwila, a SK doprowadziło do remisu 10:10, po którym szybko wyszło na prowadzenie. Ekipa ta nie oddała fotelu lidera do samego końca. Cloud9 zdołało jeszcze tylko obronić pierwszy z pięciu map-pointów. Wygrywając traina 16:11, SK stanęło o krok od kolejnego tytułu.

de_inferno

Sk Gaming ponownie okazało się być lepsze w starciu przy użyciu pistoletów. Na odpowiedź Cloud9 nie musieliśmy długo czekać. Grający po stronie broniącej Amerykanie zafundowali nam swoistą powtórkę z pierwszej mapy. Różnica była jednak taka, że tym razem to podopieczni Sohama „valens” Chowdhury sukcesywnie powiększali swą przewagę, niszcząc przeciwników runda za rundą. Skończyło się również podobnym wynikiem, czyli 10:5. Cloud9 musiało zagrać dobrą stronę terrorystów, by powrócić w tej walce o tytuł, którą ewidentnie przegrywało.

Z każdą chwilą od rozpoczęcia drugiej części mapy, sytuacja Cloud9 robiła cię coraz gorsza. Widzowie zgromadzeni na Lanxess Arena nie musieli długo czekać, by brazylijska machina ponownie włączyła najwyższy bieg, niszcząc po drodze po zwycięstwo każdego napotkanego przeciwnika. SK Gaming momentalnie wyszło na prowadzenie. Cloud9, dzięki dobremu anty-eco i celności Stewie2k, odzyskało punkt straty. To było dla terrorystów swoiste „przebudzenie”. C9 było już zaledwie o dwie rundy od wygrania mapy. Ich przeciwnikiem było jednak SK. Nie ma na świecie drugiego takiego zespołu, który potrafiłby wyjść z najgorszej sytuacji i wygrać. To też uczyniło SK Gaming na trzeciej mapie. SK ponownie to uczyniło. Brazylijska super formacja zwyciężyła w kolejnym turnieju. To bardzo ważny tryumf na tydzień przed majorem w Krakowie.