Niestety, ale to już koniec marzeń Virtus.pro o sukcesie na ESL One w Kolonii. Tragiczna passa zostaje podtrzymana. Polacy przegrali swoje trzecie z rzędu starcie. Duńskie Heroic bez większych problemów pokonało  naszych rodaków na de_cobblestone.

Proces wyboru mapy:

  • Poland Virtus.pro odrzuca Overpass
  • Denmark Heroic odrzuca Cache
  • Denmark Heroic odrzuca Train
  • Poland Virtus.pro odrzuca Inferno
  • Poland Virtus.pro odrzuca Nuke
  • Denmark Heroic odrzuca Mirage
  • Mapa spotkania: Cobblestone

Pierwsza pistoletówka, pomimo dobrego pomysłu Polaków, została zdobyta przez Heroic, które rozpoczęło po stronie broniącej. Nasi rodacy w starciu anty-eco zaatakowali bombsite”B”, gdzie dzięki podłożeniu bomby osiągnęli częściowy sukces. Niestety, ale po skorzystaniu z przewagi broni, Heroic pokonało Virtus.pro w pierwszym fullu. Duńczycy nie przestawali powiększać swojej przewagi. Kolejne porażki naszych rodaków nie napawały optymizmem, szczególnie, że podopieczni Henrika „FeTiSh” Christensen czuli się coraz pewniej. Sytuacja Virtusów była bardzo zła. Przegrywali już 0:8. Wreszcie, po tylu przegranych z rzędu, ekipa Janusza „Snax” Pogorzelskiego przełamała obronę antyterrorystów i zdobyła swój pierwszy, długo wyczekiwany punkt. Terroryści poszli za ciosem. Heroic momentalnie poprawiło swoje błędy i uszczelniło swą obronę. Duńska formacja dosłownie niszczyła Polaków. Terroryści, którzy nie byli w stanie nic zrobić, musieli się pogodzić z katastrofalną porażką w pierwszej połowie, która zakończyła się wynikiem 13:2 dla Heroic. Jeśli finaliści poprzedniego majora chcieli myśleć o jakichkolwiek szansach na comeback, musieli zdobyć drugą rundę pistoletową. Sama pistoletówka to dopiero konieczny do wykonania początek. Virtus.pro nie mogło popełnić już ani jednego, nawet najdrobniejszego błędu.

Virtus.pro wygrało rundę pistoletową. Podopieczni Jakuba „kuben” Gurczyńskiego poszli za ciosem. Zdobyli kolejne dwa punkty na grających bez pełnego ekwipunku rywali. Heroic jednak zagrało fenomenalnego fulla. Drużyna Marco „Snappi” Pfeiffer potrzebowała już tylko dwóch zwycięstw do utrzymania się w turnieju. Drobny błąd Heroic dał Polakom wygrane starcie. Widok załamanych Polaków był smutny. To jednak nie zmieniało fakty, że to Heroic ponownie wyeliminowało Polaków z gry. Duńczycy mieli aż dziewięć map-pointów. Ekipa z nadwiślańskiego kraju obroniła pierwsze dwa z nich. Mimo wszystko, remis wydawał się nierealny. Virtusi jednak się nie poddawali. W końcu jednak nadszedł czas na nieuniknione. Heroic pokonało Virtus.pro 16:9.