G2 Esports pokonało Immortals w kolejnym spotkaniu trzeciej rundy podczas trwającego właśnie ESL One w niemieckiej Kolonii. Francuzi potrzebują jeszcze jednej wygranej, aby móc walczyć w upragnionej fazie pucharowej.

Proces wyboru mapy:

  • Brazil Immortals odrzuca Nuke
  • France G2 Esports odrzuca Mirage
  • France G2 Esports odrzuca Train
  • Brazil Immortals odrzuca Cache
  • Brazil Immortals odrzuca Overpass
  • France G2 Esports odrzuca Inferno
  • Mapa spotkania: Cobblestone.

Trzeci już dzisiaj Cobblestone rozpoczął się od zgarniętej przez Immortals nożówki, po której gracze zdecydowali się na rozpoczęcie po stronie broniącej.  Brazylijczycy wygrali rundę pistoletową, po której wykorzystali przewagę broni. Trzecia potyczka należała do G2 Esports. Terroryści, którzy znajdowali się w lepszej sytuacji, jeśli chodzi o wyposażenie, bezproblemowo doprowadzili do remisu. Francuzi chcieli podbudować swoją przewagę. Nie spodziewali się jednak, że obrona ich przeciwników zdoła powstrzymać ich kolejny atak. Podopieczni Edouarda „SmithZz” Dubourdeaux poczuli wiatr w skrzydłach. Dobre wejścia sprawiły, że na tablicy wyników ujrzeliśmy rezultat 7:3 dla G2. Brazylijczycy nie mieli zamiaru się poddać. Dwa zwycięstwa z rzędu zmusiły ich przeciwników do zagrania eco oraz do skorzystania z pierwszej taktycznej pauzy. Po wznowieniu, francuska formacja rozegrała genialną rundę. Szczególne uznania należą się tutaj dla  Kenny „kennnyS” Schrub, uważany niegdyś za najlepszego snajpera na świecie zawodnik zdobył aż cztery fragi przeciwko w pełni uzbrojonym przeciwnikom. G2 Esports zapewniło sobie wygranie pierwszej połowy. Pozostawało tylko pytanie, z jak dużą przewagą zakończą swoje zmagania po stronie terrorystów. Ostatecznie skończyło się na wyniku 10:5. 

Immortals miało przed sobą ciężkie zadanie. Niestety, ale przegrana runda pistoletowa nie dawała ekipie wielkich nadziei na zwycięstwo przeciwko tak dobrze grającym Francuzom. Pomimo tego, podopieczni Rafaela „zakk” Fernandesa zagrali świetne anty-eco, które zaskoczyło antyterrorystów. Najwyraźniej bardzo zdenerwowało to kennyS'a, gdyż już w następnej potyczce (anty-eco) zabił czterech przeciwników (4 headshoty) przy użyciu Deagle'a. Ta porażka chyba przybiła Immortals, które przegrywało już 6:13. G2 pędziło po zwycięstwo. Drużyna Richarda „shox” Papillon potrzebowałą tylko dwóch wygranych do tryumfu. Wykorzystując pierwszy match-point, G2 pokonało Immortals 16:7.