Cloud9 wyeliminowało Immortals z dalszej rozgrywki podczas ESl One Cologne 2017. Amerykanie okazali się być lepsi w kolejnym, dosyć wyrównanym, spotkaniu. Dla Brazylijczyków niestety była to już trzecia porażka, a to oznacza, że dołączają oni m.in. do Virtus.pro i żegnają się z turniejem.

Proces wyboru mapy:

  • United States Cloud9 odrzuca Overpass
  • Brazil Immortals odrzuca Nuke
  • Brazil Immortals odrzuca Mirage
  • United States Cloud9 odrzuca Inferno
  • United States Cloud9 odrzuca Cobblestone
  • Brazil Immortals odrzuca Cache
  • Mapa spotkania: Train

Spotkanie dwóch drużyn, które grają w rejonie Ameryki Północnej, rozpoczęło się od wywalczenia przez Cloud9 prawa do wyboru strony startowej. Gracze zdecydowali, że pierwszej połowie wolą bronić bombsite, niż go atakować. Dobrze rozegrana pistoletówka dała tej formacji przewagę broni, którą antyterroryści bez problemu wykorzystali. Immortals zgarnęło pierwszego fulla. Brazylijczycy jednak nie byli w stanie pójść za ciosem. To udało im się dopiero w siódmej rundzie, a stało się tak głównie za sprawą Ricardo „boltz” Prass, który na bombsite „A” obronił bombę w sytuacji 1 vs 2. Terroryści dążyli do remisu. Jednakże, boltz nie mógł po raz drugi uratować swojego zespołu. Prowadzące 6:4 Cloud9 zdecydowało się na skorzystanie z taktycznej pauzy. Po wznowieniu gry, to Immortals wygrało starcie. Nie spodobało się to chyba Amerykanom, gdyż w trzech kolejnych potyczkach oni tryumfowali. Ostatecznie, Cloud9 wygrało pierwszą połowę dosyć wysokim wynikiem 10:5. Zastanawiające było, czy pięciopunktowa przewaga okaże się być wystarczającą, by pokonać grających za chwilę po stronie broniącej Brazylijczyków.

Druga część rozpoczęła się od wygranej przez Immortals pistoletówki. Podopieczni Rafaela „zakk” Fernandesa byli bardzo zmotywowani, bo zrobić comeback w tym spotkaniu, co w tamtym momencie wydawało się niezwykle realne. Antyterroryści rozkręcali się. Nie pozwolili swoim przeciwnikom, aby udało im się tryumfować podczas fulla. Wszystko wskazywało na to, że do końca spotkania będziemy świadkami naprawdę ciekawego widowiska. Brazylijska formacja sprawiła, że na tablicy wyników pojawił się remis 10:10. W tym momencie wreszcie zobaczyliśmy udany atak terrorystów, którzy z ogromną prędkością weszli na „otwarty” bombsite. Cloud9 wypracowało sobie trzypunktową przewagę. Doskonała gra zespołowa sprawiła, że C9 do końca straciło jeszcze tylko jeden punkt i ostatecznie wygrało to spotkanie 16:11. Ekipa ta ma jeszcze jedną szansę na ćwierćfinały.