FaZe Clan nie wystąpi w play-offach ESL One Cologne 2019. Drużyna NEO straciła szansę na awans po porażce z mousesports. Miejsce w fazie pucharowej zagwarantowało sobie Astralis, które całkowicie zdeklasowało fnatic.

  • European Union mousesports 2:0 European Union FaZe Clan (Inferno 19:15, Mirage 16:8)

Początek meczu należał całkowicie do mousesports, które za każdym razem przedzierało się przez obronę przeciwnika. Pierwsza porażka terrorystów nadeszła w rundzie nr 7, lecz nawet wtedy popisali się oni skutecznym przełamaniem. Jak się okazało, błyskawiczny reset nie ominął także ekipy karrigana. Od wyniku 2:7 FaZe Clan pomału zmniejszało swój dystans do rywala i w pewnym momencie różnica między obiema stronami wynosiła tylko dwa oczka. Końcówka minimalnie lepiej poszła jednak „Myszom”, a to przełożyło się na prowadzenie 9:6. Po przerwie skład NEO wygrał pistoletówkę, lecz potknął się przy okazji starcia anty force. Mousesports odskoczyło wtedy na 11:7 i wydawało się, że przewaga zespołu będzie rosła. Niespodziewanie, zawodnicy broniący nie powstrzymali ataku wroga posiadającego niemalże zerowy ekwipunek. Zwycięstwo w takich okolicznościach musiało podbudować FaZe, które przejęło inicjatywę na mapie. Po szybkim wyrównaniu terroryści wciąż przeważali i zapewnili sobie nawet dwie rundy mapowe. „Myszy” obroniły się przed porażką, a obie drużyny przeniosły się na dogrywkę. W dodatkowej odsłonie gry piątka dowodzona przez karrigana prezentowała o wiele lepszego counter-strike'a i bezbłędnie dokończyła mecz, wygrywając 19:15.

FaZe Clan wygrało pierwszą pistoletówkę na Mirage'u, lecz ponownie dało się przełamać już w następnej rundzie. Mousesports uniknęło pomyłki, a następnie spokojnie budowało swoją przewagę. Podczas tej połowy mapy skład NEO stać było tylko na pojedyncze przebłyski, po których był on natychmiastowo resetowany. Nierówna postawa przełożyła się na mało komfortowy rezultat 4:11 do przerwy. Drużyna Polaka próbowała jeszcze nawiązać walkę w drugiej części starcia, jednak tam też nie zaprezentowała dłuższej passy. Krok po kroku „Myszy” zmierzały w stronę triumfu i wreszcie dopięły swego. Wynikiem końcowym było 16:8.

  • Denmark Astralis 2:0 Sweden fnatic (Train 16:1, Nuke 16:6)

Wybór Traina nie opłacił się zawodnikom fnatic, którzy od początku mieli ogromne problemy z pokonaniem dobrze broniącego rywala. Astralis nie dopuszczało do siebie myśli o zakończeniu zwycięskiej serii i całkowicie deklasowało przeciwnika na mapie. Kapitalna gra w obronie sprawiła, że w pewnym momencie na tablicy wyników widniało już 13:0. Runda nr 14 była długo wyczekiwanym przełamaniem w wykonaniu Szwedów, lecz nawet wtedy nie zdołali oni powtórzyć tego sukcesu. Duńczycy błyskawicznie zwyciężyli potyczkę 16:1.

Na Nuke'u fnatic próbowało nawiązać równą walkę z rywalem i początkowo im się to udawało. Nawet kiedy szwedzka drużyna straciła prowadzenie, to przez pewien moment potrafiła przełamywać oponenta i utrzymywać wynik w okolicach remisu. Dopiero końcówka połowy przyniosła trzypunktową serię Astralis, która dała im przewagę na poziomie 9:6. Jak się okazało, po zmianie stron byliśmy już świadkami popisu Duńczyków. Grając w obronie, nie oddali oni ani jednej rundy i zwycięstwem 16:6 przypieczętowali awans do play-offów turnieju.