Reprezentanci Virtus.pro otworzyli dziś fazę pucharową turnieju ESG Mykonos 2017. W szranki stanęli z mousesports walcząc o awans do wielkiego finału.

Poland Virtus.pro 

1

Faza pucharowa
ESG Mykonos 2017

Cache
(6:9; 10:5)

Overpass
(6:9; 0:6)

Train
(9:65:10)

mousesports European Union

2

Myszy rozpoczęły mapę od wygrania pistoletówki. Rzutem na taśmę wyratowali się w kolejnej rundzie, gdy to nasi zawodnicy podczas force'a wyeliminowali czwórkę przeciwników. Virtusom udało się odpowiedzieć podczas pierwszego fulla, a kolejny punkt zdobył im NEO, który w pięknym stylu odbił bombsite. Następnie mały błąd spowodował problemy finansowe i oddane aż cztery punkty na konto przeciwników. Złą passę przełamali dopiero na wynik 4:7 po czym zaczęli odrabiać straty. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 6:9 z przewagą dla mousesports.

Polacy nie poradzili sobie również w drugiej połówce. Znów odpowiedzieli dopiero po zakupie pełnego ekwipunku. Virtusi od tego momentu świetnie radzili sobie z atakami, dzięki czemu wygrali aż pięć rund z rzędu. Dopiero wtedy mousesports znalazło sposób na naszych. Byli o krok od zdobycia szansy na zakończenie spotkania, lecz Polacy im na to nie pozwolili. Nasi znów złapali dobry rytm, dzięki czemu doprowadzili do remisu i zmusili oponentów do grania eco. To zaowocowało zwycięstwem Virtusów na pierwszej mapie wynikiem 16:14.Druga mapa rozpoczęła się od wygranej przez mousesports pistoletówki. Nasi podczas force'a zdołali wyłącznie podłożyć bombę, co umożliwiło im zakupić pełne ekwipunki w czwartej rundzie. Podobnie do tego co widzieliśmy na poprzedniej lokacji, Polacy odpowiedzieli na pierwszym fullu.  Mieli szansę od razu zdobyć drugi punkt, lecz przez błąd w komunikacji zaprzepaścili ją. Jednak nie wyszło im to na złe, ponieważ po skutecznym kolejnym ataku zresetowali finanse oponentów. Virtus.pro doprowadziło do remisu 5:5, lecz nie byli w stanie wyjść na prowadzenie. Europejski skład mocno do końca pierwszej połowy odskoczył z wynikiem. Przez zmianą stron zobaczyliśmy 6:9.

Druga pistoletówka również wpadła na konto mousesports. Polacy nie byli w stanie obronić się podczas force'a. Tym razem Virtusom nie udało się obronić podczas pierwszego fulla. Spowodowało to przymus grania tylko z pistoletami. To całkowicie wybiło naszych z rytmu. Virtus.pro nie było w stanie zdobyć ani jednej rundy w drugiej połowie.SunNy zapewnił swojej drużynie kolejną pistoletówkę w tym spotkaniu. Wyeliminował dwóch oponentów i zdołał rozbroić bombę. Rzutem na taśmę zgarnęli następną rundę. Polakom dwukrotnie udało się podłożyć bombę, dzięki czemu dysponowali wystarczającymi środkami na zakup broni już w trzeciej rundzie. Szybko doprowadzili do remisu, lecz nie byli w stanie wyjść na prowadzenie. Co się odwlecze to nie uciecze i kilka chwil później zobaczyliśmy Naszych przejmujących pozycję lidera. Polacy dzięki wielu skutecznym atakom zakończyli pierwszą połowę wynikiem 9:6.

Drugą pistoletówkę Virtusom zapewnił pasha, który wyeliminował czwórkę przeciwników. To bardzo mocno przybliżyło naszych do finału, ponieważ brakowało im wyłącznie czterech punktów. Myszy jednak miały ukrytego asa w rękawie i tylko gdy zawodnicy zakupili pełne ekwipunki to zaczęli odrabiać straty. Nie potrzeba było długo czekać, aż doprowadzili do remisu 13:13, a następnie objęli prowadzenie.

Virtusi po bardzo wyrównanym pojedynku wygrało mapę Cache, na której ostatnio nie radzą sobie zbyt dobrze. Myszy odpowiedziały na lokacji wybranej przez Polaków, przez co doprowadziły do remisu w mapach. Na ostatniej lokacji mousesports wykonało świetny powrót, który zagwarantował im awans do finału.