Wczoraj miała rozwiązać się sytuacja Virtus.pro w relegacjach ligi ESEA MDL. Jednak opóźnienia i tutaj pokrzyżowały plany organizatorom.

Virtusi wczoraj późnym wieczorem mieli podjąć walkę z Fnatic Academy o utrzymanie się w lidze ESEA MDL Premier. Przegrani spadliby o kolejny stopień niżej do ligi zwanej Advanced.

Polacy podjęli walkę z europejską formacją. Spotkali się na mapie Cache, gdzie na początku NEO i spółka mieli sporo problemów. Dopiero po doprowadzeniu łącznie do strat 2:6 Virtusi się obudzili i zaczęli odrabiać straty. Podobnie wyglądała druga połowa, gdzie najpierw adepci Fnatic wyszli na prowadzenie, aby potem wszystko zaprzepaścić. Jednak późna godzina uniemożliwiła rozgrywania dalej meczu, przez co dziś o godzinie 17:30 zostanie kontynuowany.

Natomiast Kinguin walczyło wczoraj o mistrzostwo ESEA MDL Premier. W finale spotkali się z francuską drużyną 3DMAX, jednak po dwóch bardzo wyrównanych mapach Pingwiny musiały uznać wyższość przeciwników. Zajęli drugie miejsce wzbogacając się o $9,250.