Team Liquid pokonało G2 Esports w wielkim finale dziewiątego sezonu ESL Pro League. Amerykanie przypieczętowali swoje zwycięstwo po niezwykle emocjonującej mapie Inferno. Jest to też ich trzeci triumf w ramach Intel Grand Slam.

Team Liquid dotarło do finału ESL Pro League po półfinałowej wygranej z mousesports. We wcześniejszym etapie nitr0 i spółka poradzili sobie natomiast z Astralis. G2 Esports musiało za to pokonać FaZe Clan oraz NRG, aby znaleźć się w spotkaniu o puchar. W finałowym starciu publika miała zdecydowanego faworyta, wszakże turniej odbywał się we francuskim Montpellier. Najlepszy zespół świata pokrzyżował jednak jej plany i dołożył kolejne trofeum do swojej kolekcji.

Wielki finał rozpoczął się od mapy Dust2, gdzie pierwsze rundy wyglądały obiecująco dla ekipy z Francji. W pewnym momencie prowadziła ona już 8:2 i dopiero wtedy nadeszły jej problemy. Liquid wzięło się w garść i sięgnęło po wszystkie potyczki do końca połowy, a co więcej, po przerwie kontynuowało skuteczną grę. Tym razem to G2 Esports musiało nadrabiać dystans do przeciwnika. Ostatecznie próba zakończyła się powodzeniem, bowiem drużyna shoxa wróciła z wyniku 9:14 i rzutem na taśmę wyrwała dogrywkę. Dodatkowy czas gry nie poszedł jednak po jej myśli. Amerykanie zgarnęli tam wszystkie cztery rundy, wygrywając ostatecznie 19:15. Taka porażka musiała nieco podłamać Francuzów, ponieważ na Overpassie byli oni zupełnie bezradni i przez całą mapę zdobyli zaledwie trzy punkty.

Świadkami skuteczniejszej gry G2 Esports byliśmy za to na Nuke'u. Tam zespół osiągnął prowadzenie 8:7 przed zmianą stron, a następnie nie pozwolił rywalowi ani razu się rozpędzić. Oprócz wygrania pistoletówki i rundy anty eco, Liquid było błyskawicznie resetowane tuż po jednym sukcesie. To pozwoliło francuskiej formacji wygrać całą potyczkę 16:12. Później zawodnicy przenieśli się na Inferno, gdzie zobaczyliśmy kapitalne starcie okraszone wieloma indywidualnymi popisami. Spotkanie było wymianą ciosów, podczas której żadna z drużyn nie osiągnęła przewagi większej niż trzy punkty. Kiedy wydawało się, że G2 doprowadzi do upragnionej piątej mapy, sprawy w swoje ręce wziął Twistzz, który ugrał clutcha 1 vs 3, a gracze przenieśli się na dogrywkę. Do końcowego rozstrzygnięcia potrzebne były trzy dodatkowe odsłony i dopiero po nich Team Liquid mogło cieszyć się z triumfu 25:22.

  • France G2 Esports 1:3 United States Team Liquid (Dust2 15:19, Overpass 3:16, Nuke 16:12, Inferno 22:25)

Zwycięstwo w wielkim finale oznaczało dla Liquid pieniężną nagrodę w wysokości $250,000. Oprócz tego, Amerykanie wygrali trzeci turniej z rzędu w ramach Intel Grand Slam. Oznacza to, że są o krok od sięgnięcia po milion dolarów. Mogą tego dokonać już przy następnych rozgrywkach należących do tego cyklu, czyli ESL One Cologne.