FaZe Clan i Astralis odniosły pierwsze zwycięstwa na finałach szóstego sezonu ESL Pro League. Obie drużyny wygrały na przestrzeni trzydziestu rund, dzięki czemu na ich koncie w tabeli wylądowały trzy punkty.

  • de_Mirage – European Union FaZe Clan 16:14 Team Liquid United States

Liquid wygrało pistoletówkę po stronie broniącej, po czym ponowiło sukces w starciu anty force. FaZe Clan podłożyło jednak bombę, przez co w następnej rundzie zdecydowało się na kolejne zakupy. Wtedy także nie przyniosło to pożądanego efektu. Europejczycy mogli zagrać fulla dopiero przy stanie 0:4 i od razu należycie wykorzystali posiadane wyposażenie. Moment później byliśmy świadkami dwóch wymian jeden za jeden, a po nich Amerykanie przerwali tę serię. Kolejne udane obrony sprawiły, że zapewnili oni sobie zwycięstwo tej połowy na poziomie 8:3. Byli również bliscy przedłużenia dominacji, lecz FaZe Clan odpowiedziało w sytuacji liczebnej 2 vs 5, kiedy trzy zabójstwa zdobył NiKo, a dwa GuardiaN. Terroryści nieco się przebudzili i do przerwy zmniejszyli swoją stratę do trzech oczek, co oczywiście oznaczało wynik 6:9.

Druga pistoletówka powiększyła różnicę między obiema drużynami. Dwie rundy z lepszym wyposażeniem również poszły po myśli Liquid, dzięki czemu ich przewaga wynosiła już sześć punktów. FaZe Clan odpowiedziało na pierwszym fullu. Chwilę później zobaczyliśmy kolejną wymianę jeden za jeden, a po niej europejski skład wkroczył na zwycięską ścieżkę. Był on dość blisko wyrównania, jednak potknął się przy stanie 11:13. Olofmeister z ekipą szybko podnieśli się po porażce i za drugim podejściem doprowadzili do remisu 14:14. Dwie ostatnie rundy także zostały zdobyte przez FaZe. Tym samym zespół mógł cieszyć się z trzech punktów w tabeli, dzięki zwycięstwu 16:14.

  • de_Train – Denmark Astralis 16:11 Luminosity Brazil

Luminosity sięgnęło po pistoletówkę, pomimo początkowej niekorzystnej sytuacji 3 vs 5. Brazylijczycy szybko zdobyli drugi punkt i wydawało się, że przed fullem powiększą jeszcze przewagę. Dupreeh i RUBINO zachowali jednak swoje bronie i to miało ogromne znaczenie w następnej potyczce. Astralis błyskawicznie doprowadziło do wyrównania na poziomie 2:2. Duński zespół zaczął odskakiwać z wynikiem i przed kolejnym przełamaniem odskoczył na trzy oczka. Terroryści wzięli się wtedy w garść i zdecydowanie przejęli inicjatywę na mapie. Dobra gra ofensywna najpierw dała im remis 5:5, natomiast później wyszli oni nawet na prowadzenie. Ostatecznie, do końca połowy oddali oni jeszcze tylko jeden punkt. Dzięki temu przed zmianą stron prowadzili 9:6.

Druga pistoletówka wpadła na konto Luminosity. Astralis nie czekało na fulla i zrewanżowało się po chwili, grając force'a. Duńczycy uniknęli tego samego błędu, co przełożyło się na rezultat 9:10. Pierwsze w tej połowie starcie na pełnych ekwipunkach także poszło po ich myśli. Dominacja została przerwana dopiero przy stanie 10:12 na niekorzyść brazylijskiego składu. Antyterroryści nie potrafili jednak ponowić swojego sukcesu. Ekipa gla1ve'a wróciła na właściwe tory i zaczęła przybliżać się do tryumfu. Solidne ataki sprawiły, że zapewniła ona sobie cztery rundy meczowe. Po chwili Astralis zakończyło Traina zwycięstwem 16:11.