Dla ENCE wczorajszy bolesny finał Intel Extreme Masters Dallas jest trzecim przegranym z rzędu w formacie „best of five”.

Trudno nie zachwycać się grą ENCE. Zespół Dychy i Hades grając nawet ze stand-inem zdołał awansować do samego finału Intel Extreme Masters Dallas, nie przegrywając wcześniej żadnego meczu. Ciężko nie odnieść jednak również wrażenia, że formacja SAWA nienajlepiej radzi sobie z presją wielkich meczów, a już przede wszystkim samymi finałami.  Dla reprezentantów fińskiej organizacji jest to bowiem trzeci turniej największej rangi, który kończą ze srebrnym medalem.

Przed kilkoma miesiącami ENCE miało niepowtarzalną okazję wygrać  ESL Pro League. Dycha i Hades staliby się wtenczas pierwszymi Polakami w historii, którzy triumfowaliby w esportowej Lidze Mistrzów. I wtedy gra formacji Snappiego w wielkim finale w żadnym stopniu nie przypominała tej z pozostałej części turnieju. Analogiczna sytuacja miała miejsce w zeszłym roku, gdy podopieczni SAWA, jak burza przebrnęli do wielkiego finału IEM Fall w Sztokholmie, by następnie ulec 1 do 3 Ninjas In Pyjmas.

Trzy ostatnie finały BO5 w wykonaniu ENCE:

  • Poland ENCE 0:3 Cloud9 Russian Federation – IEM Dallas
  • European Union ENCE 1:3 FaZe European Union – ESL Pro League
  • European Union ENCE 1:3 NIP Sweden  – IEM Fall