ENCE ma przed sobą trzeci finał w formacie „best of five”. Dwa poprzednie nie kończyły się niestety najlepiej dla ekipy Dychy i Hadesa.

Co by nie mówić ENCE nie ma specjalnie szczęścia w finałach. Najbardziej zagorzali fani fińskiej organizacji pamiętają dotkliwą porażkę swoich ulubieńców na samym finiszu IEM Katowice Major 2019, gdy ulegli 0 do 2 Astralis. Wtenczas to właśnie Duńczycy świętować mogli trzeci wywalczony tytuł mistrzowski.  Chociaż w obecnym składzie fińskiej organizacji nie ma już żadnego gracza, który mógłby pamiętać to spotkanie, to ich obecny roster również ma swoje demony związane z wielkimi finałami.

Doskonale pamiętamy przecież pierwszy świetny występ ENCE w składzie z Dychą i Hadesem na międzynarodowej arenie. Wtenczas ekipa Polaków, jak burza przebrnęła do wielkiego finału IEM Fall 2021, aby jednak ostatecznie przegrać w nim 1 do 3 z Ninjas In Pyjamas. Historia ta powtórzyła się również pół roku później, gdy reprezentanci fińskiego klubu stanęli do rywalizacji z FaZe o triumf w 15. sezonie ESL Pro League. Wtedy zespół prowadzony przez SAWA również uległ na samym finiszu wynikiem 1:3.

Dziś ENCE może przerwać tę fatalną passę. Reprezentanci fińskiej organizacji tym razem pod polską flagą będą mieli okazje wygrać swój pierwszy esportowy „wielkoszlemowy” turniej. I tym razem spotkanie odbędzie się w formacie BO5. Rywalem ekipy Snappiego będzie Cloud9.