Astralis zwycięża ELEAGUE Premier 2018! Duński zespół powtórzył wyczyn z fazy grupowej i pokonał Team Liquid wynikiem 2:0. Device i spółka nie stracili podczas tego turnieju ani jednej mapy.

Astralis Denmark

2

Faza pucharowa
ELEAGUE CS:GO Premier 2018
Wielki finał

Inferno
(14:1; 2:4)

Nuke
(7:8; 9:4)

United States Team Liquid

0

Inferno

Astralis łatwo wygrało pierwszą pistoletówkę, a znacznie przyczynił się do tego Emil 'Magisk' Reif, który wyeliminował czterech przeciwników. Po chwili duńska formacja wykorzystała lepsze uzbrojenie i prowadziła już 3:0. Co więcej, nawet pełny ekwipunek nie pomógł Team Liquid w przerwaniu passy oponenta. Antyterroryści zdecydowanie dominowali na mapie i nie pozwalali nawet na zdobywanie wielu fragów. Szybko zapewnili sobie zwycięstwo połowy na poziomie 8:0. Amerykanie mieli w tamtym momencie łącznie dziesięć zabójstw. Następny okres spotkania wcale nie był dla nich lepszy. Przy stanie 0:12 wreszcie byli bliscy skutecznego rewanżu, jednak Magisk ugrał clutcha 1 vs 2. Ostatecznie, zawodnicy atakujący wygrali dopiero piętnastą rundę, co oznaczało rezultat 1:14.

Po zmianie stron device popisał się clutchem 1 vs 2 w pistoletówce i zapewnił swojej ekipie aż czternaście punktów mapowych. Wtedy w szeregi Astralis wdarły się niewielkie problemy, ponieważ drużyna dała się błyskawicznie przełamać. Oczywiście przewaga była zbyt wysoka, a Duńczycy wykorzystali piątą możliwą szansę i zwyciężyli 16:5.

Nuke

Team Liquid podniosło się po wysokiej porażce na Inferno i rozpoczęło Nuke'a od trzypunktowego prowadzenia. Astralis przebudziło się od razu po uzyskaniu karabinów i nie straciło ani jednego z nich podczas pierwszego fulla. Błyskawiczny rewanż amerykańskiego składu mógł zwiastować powiększenie przewagi. Przy stanie 1:4 gla1ve ugrał jednak sytuację 1 vs 3. Niespodziewanie, Duńczycy nie zdołali wyrównać, potknęli się natomiast na ostatniej prostej. Od tego momentu NAF wraz z kolegami przejęli inicjatywę. Udana gra w defensywie zapewniła im zwycięstwo połowy na poziomie 8:4. Dopiero końcówka należała do terrorystów, którzy zdobyli ostatnie trzy rundy i zmniejszyli stratę do 7:8.

Astralis wygrało pistoletówkę po stronie broniącej, a czterema fragami ponownie popisał się w niej Magisk. Moment później zawodnicy tej formacji uzyskali prowadzenie 10:8. Liquid szybko zniwelowało stratę, a od wyniku 10:10 zobaczyliśmy jeszcze wymianę jeden za jeden. Wtedy Duńczycy zaczęli dominować nad oponentem i jako pierwsi przybliżali się do zwycięstwa w turnieju. Przed zapewnieniem sobie punktów meczowych przegrali zaledwie jedno starcie. Po chwili mogli już cieszyć się z triumfu 16:12.