ELEAGUE Premier 2017 wkroczyło w fazę półfinałową. Astralis i Cloud9 zmierzą się w pierwszym spotkaniu tego etapu po tym, jak w ładnym stylu wygrały swoje poprzednie mecze.

Astralis_logo

Denmark Astralis

2

Faza pucharowa
ELEAGUE Premier 2017
Półfinał

Mirage
(5:10; 7:6)

Overpass
(8:7; 8:7)

Inferno
(14:1; 2:3)

Cloud9

Cloud9 United States

1

Mirage

Astralis zaczęło mapę przeciwnika po stronie broniącej i od razu pokazało udane odbicie w pistoletówce. Czterema zabójstwami popisał się wtedy Nicolai 'device' Reedtz. Cloud9 błyskawicznie odpowiedziało, choć zawodnicy nie posiadali nawet kevlarów. Amerykanie nie popełnili błędu oponenta i ich prowadzenie wzrosło do 3:1. Pierwszy full to kontynuacja dobrej passy terrorystów. Duńska formacja odpowiedziała przy stanie 1:5. Na ich nieszczęście, zostali natychmiastowo przełamani. Ekipa Tylera 'Skadoodle' Lathama wróciła na właściwe tory i zapewniła sobie zwycięstwo tej połowy na poziomie 8:2. Astralis nieco obudziło się w końcówce części, a stać ich było na zdobycie trzech z pięciu rund. Ostatecznie Cloud9 na swoją stronę broniącą przechodziło wygrywając 10:5.

Druga pistoletówka powiększyła różnicę między obiema drużynami. Amerykańska piątka bezproblemowo sięgnęła też po starcie anty eco. Wydawało się, że full także wpadnie na jej konto, lecz zmarnowała ona liczebną przewagę 5 vs 2. Astralis rozpoczęło drogą po wyrównanie. Ta została jednak zakończona, gdy na tablicy wyników widniało 9:12. Cloud9 zdecydowało się wtedy na ustawienie z dwoma karabinami snajperskimi i przynosiło to pożądany efekt. Po chwili na ich koncie pojawiło się sześć rund mapowych. Byli blisko wykorzystania pierwszej szansy, lecz Xyp9x popisał się clutchem 1 vs 3. Ostatecznie po małych problemach Amerykanie zakończyli mecz zwycięstwem 16:12.

Overpass

Cloud9 sięgnęło po pistoletówkę, a znacznie przyczynił się do tego Timothy 'autimatic' Ta, który zdobył cztery fragi. Amerykanie szybko natknęli się jednak na skutecznego force'a rywala. Astralis spokojnie poradziło sobie w starciach z lepszym uzbrojeniem i powiększyło prowadzenie do 3:1. Kolejny okres meczu to przewaga zawodników broniących, którzy po solidnej grze defensywnej wyrównali wynik na poziomie 5:5. Końcówka nie była jednostronna, a potyczki często kończyły się w clutchowych sytuacjach. Ostatecznie na rozstrzygnięcie musieliśmy poczekać do piętnastej rundy. Ta wpadła na konto Duńczyków i tym samym na drugą połowę przechodzili oni minimalnie prowadząc 8:7.

Druga pistoletówka to potwierdzenie, że w tego typu starciach autimatic czuje się znakomicie. Teraz zdobył on wszystkie pięć zabójstw, w tym ugrał clutch 1 vs 3. Jego zespół znakomicie poradził sobie też, gdy posiadał lepsze wyposażenie. Astralis odpowiedziało na pierwszym fullu, lecz moment później nie potrafiło ponowić tego sukcesu. Cloud9 uzyskało przewagę ekonomiczną i dzięki niej uciekło na cztery oczka. Po tym zobaczyliśmy wymianę jeden za jeden, co nieco popsuło fundusze Duńczyków. Nie przeszkodziło im to jednak w wygraniu force'a po szalonej rundzie. Wtedy rozpoczął się comeback antyterrorystów. Szybko osiągnęli pierwszy cel i doprowadzili do remisu 14:14. Dupreeh wraz z kolegami zapewnili sobie również punkt mapową. Udało się zakończyć Overpassa w regulaminowym czasie gry wynikiem 16:14.

Inferno

Decydująca mapa rozpoczęła się od wygranej przez Astralis pistoletówki. Ich prowadzenie wzrosło do 3:0 po udanych potyczkach anty force i anty eco. Cloud9 odpowiedziało, gdy dostało w dłonie karabiny. Amerykańska formacja nie powtórzyła tego sukcesu, a to popsuło jej ekonomię. Duński zespół od razu potrafił wykorzystać tę sytuację i sukcesywnie powiększał przewagę. Okres świetnej gry defensywnej zapewnił mu zwycięstwo pierwszej połowy na poziomie 8:1. Zawodnicy atakujący zupełnie nie mieli pomysłu na swoją ofensywę i łatwo oddawali kolejne punkty. Astralis całkowicie zdominowało tę część Inferno i zakończyło ją ogromnym prowadzeniem 14:1.

Druga pistoletówka wpadła na konto Cloud9. Po wygraniu starć z lepszym wyposażeniem ich strata zmniejszyła się do dziesięciu punktów. To wszystko, na co było stać amerykańską piątkę. Astralis zakupiło pełny ekwipunek, zapewniło sobie rundy meczowe i wykorzystało pierwszą okazję na zakończenie. Duńczycy awansowali do finału dzięki zwycięstwu 16:4.

Podsumowanie

Astralis pierwszym finalistą ELEAGUE Premier 2017. Duńska drużyna poradziła sobie z Cloud9 po trzech mapach, choć na drugiej potrzebowała do tego comebacku z wyniku 10:14. Dla amerykańskiego zespołu półfinał jest z pewnością dobrym wynikiem, choć styl, w jakim pożegnali się z rozgrywkami, może wywołać rozczarowanie.