Półfinały ELEAGUE Major Boston zaczęły się od meczu między FaZe Clanem a Natus Vincere. Lepsza okazała się ekipa karrigana, która zwyciężyła 2:0 i przeszła do Wielkiego Finału!

European Union FaZe

2

Faza pucharowa
ELEAGUE Major Boston
Pierwszy półfinał

Inferno
(8:7; 8:2)

Mirage
(10:5; 6:2)

Ukraine Natus Vincere

0

Inferno

Pierwszy półfinał rozpoczął się od wygranej rundy pistoletowej przez antyterrorystów, czyli ekipę FaZe Clan. Największy wpływ na zwycięstwo miał NiKo, który wyeliminował aż trzech rywali. Po chwili na tablicy wyników mieliśmy 3:0, czyli standardowe prowadzenie drużyny, które okazała się lepsza w pistoletówce. W końcu jednak przyszła pora na pierwszego fulla Natus Vincere. Nie wyszedł on najlepiej, przez co FaZe powiększyło swoją przewagę nad Zeusem i spółką. Na pierwszy punkt zdobyty przez Na`Vi czekaliśmy do siódmego starcia. W nim flamie, który wczoraj miał niesamowitą formę, pięknie zachował się w sytuacji 1v2 i zwycięsko wyszedł z clutcha. Niestety dla formacji z regionu CIS – FaZe Clan odpowiedział w następnej rundzie i przez to zresetował ich ekonomię. Oznaczało to ogromne problemy po stronie terrorystów, gdyż ci następny raz z pełnym wyposażeniem mogli zagrać dopiero w jedenastej osłonie. Okazało się jednak, że s1mple nie potrzebował czekać na fulla, aby zacząć powrót. W clutchu 1v2 najpierw zlikwidował karrigana, następnie podniósł AWP i w pojedynku z NiKo poradził sobie perfekcyjnie. Tym razem Na`Vi wzięło się za siebie i poszło za ciosem. Nie pozwoliło na to, aby FaZe wygrało kolejną rundę. Ostatecznie Natus Vincere z 2:8 zrobiło 7:8, a więc śmiało można powiedzieć, że nie była to dla nich najgorsza zaliczka, patrząc jaki mieli początek.

Po zmianie stron przyszła pora na drugą pistoletówkę. Potrzebowało jej Na`Vi, ale świadome tego FaZe nie pozwoliło na zwycięstwo Zeusa i spółki. Mimo, że podczas rundy force buy antyterroryści byli blisko zaskoczenia przeciwników, to jednak ostatecznie nic z tego nie wyszło i przed pierwszą rundą, w której oba zespoły miały pełne wyposażenie, FaZe Clan wygrywał 11:7. Tak naprawdę, to już do końca Natus Vincere nie było w stanie walczyć jak równy z równym. Edward i spółka po słabym początku drugiej połowy nie podnieśli się już tak jak w pierwszej i musieli uznać wyższość enemy. FaZe zwyciężyło na Inferno wynikiem 16:9, a więc jak widać – przy ośmiu zdobytych punktach przez formację karrigana po przerwie, Na`Vi zdobyło tylko dwa.

Mirage

Druga mapa zaczęła się od bardzo zaciętej pistoletówki, w której ostatecznie triumfowało Natus Vincere! Wszystko dzięki świetnej dyspozycji s1mple'a, który kolejny raz udowodnił jak mocnym jest zawodnikiem. Pozostał w sytuacji 1v3 i udało mu się zlikwidować trzech pozostałych terrorystów. Dzięki temu Na`Vi dobrze weszło w mecz, nie to co na pierwszej mapie i od razu rundy inaczej się układały, gdyż pewność siebie po stronie FaZe nie była aż tak wysoka. Przed fullem numer jeden, formacja z regionu CIS prowadziła 3:0. Terroryści natychmiast wzięli się za siebie i zaczęli odrabiać straty. Po chwili byli nawet na bardzo dobrej drodze, aby doprowadzić do remisu 3:3, ale przeszkodził im w tym… Zeus! Lider Natus Vincere zwyciężył bardzo ciężkiego clutcha posiadając sam pistolet CZ75a. Po dość wyrównanym początku, FaZe narzuciło swoje tempo. Od wyniku 5:5 zrobiło się 10:5 dla karrigana i spółki.

FaZe Clan przed stroną CT wypracował sobie bardzo dobre prowadzenie. Tak naprawdę wystarczyła im pistoletówka, aby szybko zakończyli drugą mapę zwycięsko i awansowali do Wielkiego Finału. Okazało się jednak, że początek połówki numer dwa nie będzie wcale jednostronny. Był bardzo zacięty i mieliśmy sytuację, w której oba składy szły łeb w łeb. Najpierw pistoletówkę wygrało Na`Vi, potem na to odpowiedziało FaZe, a następnie znowu Natus Vincere było lepsze, ale nie na długo, gdyż kolejny punkt zdobył FaZe Clan. Po tej wymianie karrigan i spółka prowadzili 12:7 i mimo zaciętego startu, wciąż mieli lepszą sytuację od przeciwników. Do końca nie oddali już nawet jednego punktu – wygrali 16:7!

FaZe Clan dzięki zwycięstwu z Na`Vi awansował do Wielkiego Finału Majora w Bostonie. Podczas tej rangi turnieju w Krakowie nie udało im się przejść do play-offów. Wyciągnęli wnioski i teraz są o krok od podniesienia najbardziej prestiżowego pucharu!