Natus Vincere podejmowało G2 Esports w walce o fazę pucharową ELEAGUE Premier. Patrząc na poprzedni turniej Francuzów, na którym okazali się być najlepsi, to właśnie oni byli faworytem w tym starciu, ale naprzeciw nim stanęła bardzo mocna, ukraińska formacja, której liderem jest Zeus.

Rozgrywki ELEAGUE Premier są bardzo prestiżowe. Każdy chciałby trafić do fazy pucharowej, gdzie dotrą tylko ci najlepsi. Dzisiaj walkę o slota w play-off stoczyło Natus Vincere G2 Esports.

Ukraine Natus Vincere

0

Faza grupowa
ELEAGUE Premier

Cobblestone
(6:9; 6:7)

Inferno
(12:3; 2:13)

G2 Esports France

2

Cobblestone

Mecz zaczął się lepiej dla Natus VincereS1mple już w pistoletówce pokazał swoje wielkie umiejętności, które pozwoliły mu ustrzelić pięć fragów. Następnie ekipa Zeusa lekko oddaliła się od przeciwników, wygrywając trzy kolejne starcia. Przyszła więc pora na pauzę taktyczną od G2, gdyż nie potrafili oni skutecznie bronić bombsite'ów. Przyniosła ona same korzyści, ponieważ ataki „Super Teamu” wyglądały zdecydowanie lepiej i zmuszały Na`Vi do zachowywania broni. Pierwsza połowa ostatecznie zakończyła się prowadzeniem G2 Esports. Mimo, że nie mieli dobrego startu, to jednak chwilowa przerwa i omówienie swojej gry, pomogło im w powrocie na właściwe tory – 9:6.

Rozgrywka na Cobblestonie zrobiła się bardzo wyrównana, dzięki wygranej rundzie pistoletowej przez Na`Vi. Po chwili mieliśmy remis 9:9, a następnie zaczęła się walka z karabinami. W końcówce to G2 prezentowało się lepiej. Ponownie po średnim starcie, dali radę się podnieść i przejąć inicjatywę do końca. Zwyciężyli wynikiem 16:12.

Inferno

Na drugiej mapie ponownie Na`Vi porządnie zaczęło. Tym razem w przeciwieństwie do sytuacji na Cobblestonie, dominowali zdecydowanie dłużej. Po pierwszym fullu prowadzili już 4:0, a następnie powiększyli swoją przewagę o następne trzy punkty. Wszystko tak dobrze układało się dla ekipy Zeusa, że pierwszy błąd, który kosztował ich utratę rundy, popełnili dopiero w jedenastej odsłonie. Pierwsza połowa skończyła się strasznie wysoką przewagą Natus Vincere. „Super Team” przegrywał 3:12 i do drugiej części meczu nie przystępował w najlepszych humorach.

Żeby spróbować zrobić powrót, G2 potrzebowało wygrać pistoletówkę. Udało im się tego dokonać i przez to zbliżyli się trochę z wynikiem do Na`Vi. Gdy na tablicy wyników pojawiło się 6:12, nadszedł pierwszy full dla obu formacji. Wygrało go Natus Vincere, ale w następnej rundzie, G2 Esports odpowiedziało w pięknym stylu, a w zasadzie bodyy, który zdobył trzy entry fragi. Co prawda cały czas Zeus wraz ze swoim zespołem utrzymywał bezpieczną przewagę, ale „Super Team” nie zamierzał odpuszczać. Z czasem jednak G2 rozpędzało się coraz mocniej, aż w końcu doszło do tego, że w końcówce mieliśmy masę emocji. Dużo swojej drużynie w tym meczu dawał KennyS. Francuski snajper praktycznie co rundę kogoś zabijał. Ostatecznie to właśnie G2 Esports wygrało 16:14, a to oznacza, że „Super Team” awansował do fazy pucharowej ELEAGUE Premier.

Podsumowanie

Po zaciętym meczu, to G2 Esports może cieszyć się z awansu do fazy pucharowej. Francuski „Super Team” pokonał Natus Vincere wynikiem 2:0, ale na największe brawa zasługuje comeback, którzy ujrzęliśmy na drugiej mapie. Gratulacje dla nich, wywalczyli to miejsce w play-off ciężką pracą.