Zwycięstwo ze Spirit było zaskoczeniem, wygrana z Heroic to jednak ewenement. Evil Geniuses tym samym zagrają w finale górnej drabinki grupy B IEM Summer.

  • Denmark Heroic 1:2 United States Evil Geniuses (Inferno 17:19, Nuke 16:14, Mirage 13:16)

To nie był zwykły mecz, to była naparzanka rodem z Mortal Kombat. Zaczęło się na picku EG czyli Inferno. Przez cały czas obie drużyny prześcigały się w drodze po zwycięstwo, wymieniając się na prowadzeniu. Ostatecznie EG zaliczyło lekki throw, marnując przewagę 15:11, Duńczycy bowiem wywalczyli dogrywkę. W niej jednak MICHU i spółka zachowali nieco więcej zimnej krwi i ostatecznie wygrali 19:17. Najlepszy na serwerze? Oczywiście Polak – Muller zdobył aż 31 fragów i miał rating 1.31. Jego wyścig z cadiaNem był ozdobą tego spotkania.

Rywalizacja przeniosła się na Nuke'a, gdzie początkowo mogliśmy poczuć się, jakbyśmy oglądali coś nie do końca legalnego – Evil Geniuses bowiem wręcz upokarzali przeciwników raz po raz, dochodząc do nieprawdopodobnego wyniku 11:0! Jeśli ktoś w tym momencie wyłączył mecz, bo uznał, że już jest po emocjach, ma obecnie srogą nauczkę, która brzmi „nigdy nie skreślaj Heroic”. Duńczycy, jak nazwa wskazuje, heroicznie ruszyli do odrabiania strat i z wyniku 0:11 zrobili 16:14. Tym razem MICHU zawiódł – był z Brehzem najgorszym zawodnikiem na serwerze.

Trzecią mapą spotkania był Mirage. Tutaj, może nie w takiej samej skali, ale powtórzył się niejako scenariusz z Nuke'a. EG ponownie doskonale weszło w mecz i w pierwszej połowie zbudowało sobie ogromną przewagę 10:5. Po zmianie stron przewaga jednak zaczęła topnieć. Na szczęście Geniuszom udało się powstrzymać kolejne natarcie Heroic i ostatecznie MICHU i spółka wygrali 16:13. Muller ponownie jednak nie powinien być z siebie zadowolony – ratingowo był zdecydowanie najgorszym graczem zespołu. Na szczęście presję spotkania udźwignął oBo, który pociągnął zespół do zwycięstwa.