Polacy wygrali wczoraj swój pierwszy mecz w całym sezonie ECS i dziś walczyli w spotkaniu półfinałowym. Czwarta kolejka zakończy się jednak dla nich właśnie na tym etapie, ponieważ na dwóch mapach musieli uznać wyższość AVANGAR.

Poland Virtus.pro

0

Sezon 7 – tydzień 4
Esports Championship Series
półfinał

Inferno
(7:8; 2:8)

Vertigo
(9:6; 4:10)

Kazakhstan AVANGAR

2

Inferno

Spotkanie rozpoczęło się od sprawnego ataku Virtus.pro na bombsite B w pistoletówce. Następnie Polacy powtórzyli ten sukces w jednym starciu z lepszym wyposażeniem, lecz w drugiej rundzie tego typu musieli uznać wyższość rywala. AVANGAR przejęło wtedy inicjatywę na mapie, a ich gra w defensywie dokładała kolejne punkty na konto. Kres tej passie położył snatchie, który przy stanie 2:6 zdobył cztery fragi z AWP. Po wymianie jeden za jeden drużyna znad Wisły radziła sobie znacznie lepiej, dzięki czemu zmniejszyła stratę przed zmianą stron do jednego punktu.

Po przerwie Kazachowie wygrali pistoletówkę, lecz moment później dali się pokonać rywalowi grającemu force'a. Virtus.pro uniknęło tej pomyłki, przez co na tablicy wyników pojawił się remis 9:9. Na nieszczęście Polaków, AVANGAR wróciło na właściwe tory od razu po zakupie pełnego ekwipunku. Wtedy terroryści prezentowali kapitalną grę i za każdym razem przedzierali się przez linię obronną wroga. Niemal bezbłędna postawa dała im triumf wynikiem 16:9.

Vertigo

AVANGAR rozpoczęło mapę po stronie broniącej i wygrało pistoletówkę, po tym jak qikert rozbroił bombę w sytuacji 2 vs 2. Antyterroryści zdobyli też potyczkę anty eco, lecz pierwszy full przeciwnika przyniósł już ich porażkę. Virtus.pro nie poprzestało na jednym sukcesie i cały czas się rozpędzało. Przy tym podejściu dorobek polskiej formacji wyniósł już sześć oczek. Dopiero wtedy zobaczyliśmy skuteczny rewanż w wykonaniu Kazachów, a znacznie przyczynił się do tego Jame, który wyeliminował czterech rywali. Od tego momentu mecz był bardziej wyrównany i obie ekipy zwyciężyły do końca w trzech rundach, co oznaczało rezultat 9:6 do przerwy.

Po zmianie stron AVANGAR zaprezentowało trzy udane ataki, dzięki czemu wyrównało stan spotkania na poziomie 9:9. Virtus.pro sięgnęło po swojego pierwszego fulla, jednak zostało błyskawicznie zresetowane przez oponenta. Co więcej, taka sytuacja powtórzyła się jeszcze raz i wydawało się, że Kazachowie znaczniej odskoczą z wynikiem. Niespodziewanie, OKOLICIOUZ popisał się ninja defusem w sytuacji 1 vs 2, czym przedłużył nadzieję swojej ekipy na zwycięstwo. Takie zagranie nie pozwoliło jednak Polakom korzystnie zakończyć starcia. Decydujące rundy należały do AVANGAR, które mogło cieszyć się z triumfu 16:13.