Nasi rodacy rozegrali swój pierwszy mecz w piątym sezonie ligi Esports Championship Series, w którym zaliczyli porażkę na dwóch mapach przeciwko duńskiemu Astralis.

Poland Virtus.pro

0

Faza zasadnicza
Esports Championship Series
Sezon 5

Inferno
(5:10; 3:6)

Cache
(6:9; 6:7)

Denmark Astrais

2

Inferno

Virtusi w rundzie pistoletowej nie poradzili sobie zbyt dobrze, nie licząc oczywiście trzech genialnych fragów ze strony Michała 'MICHU' Müllera, który z pewnością podgrzał atmosferę w niejednym polskim domu. Dzięki podłożonej bombie nasi rodacy mogli już w trzeciej rundzie zakupić pełne wyposażenie, dzięki czemu zdobyli szybko swój pierwszy punkt. Jednak Duńczycy szybko odpowiedzieli, resetując ekonomię polskiego zespołu. Do końca pierwszej połowy to właśnie Astralis dyktowało warunki gry, lecz Polacy zdołali również ugrać kilka cennych rund. Ostatecznie połowa zakończyła się wynikiem 5:10 na niekorzyść Virtus.pro, które drugą połówkę rozpoczęło ponownie od przegranej pistoletówki. Dopiero w piątej rundzie drugiej części spotkania podopieczni Jakuba 'kubena' Gurczyńskiego mogli cieszyć się ze zwycięstwa, jednak ich euforia trwała stosunkowo krótko, bowiem duńscy zawodnicy dosyć szybko powrócili na właściwe tory, kończąc pierwszą mapę rezultatem 16:8.

Cache

Na drugiej mapie nasi rodacy ponownie nie poradzili sobie w rundzie pistoletowej, tracąc cenną przewagę ekonomiczną na start. To jednak nie przeszkodziło Polakom, by zwyciężyć drugą rundę i zresetować ekonomię duńskiej ekipy. Idąc za ciosem, reprezentanci Virtus.pro triumfowali w kolejnych trzech rundach. Po tym do głosu doszli zawodnicy Astralis, którzy najpierw wyrównali, a następnie po kolejnej serii polskiego zespołu, powrócili na prowadzenie i zakończyli pierwszą połowę wynikiem 9:6 na swoją korzyść. Po zmianie stron wydarzyło się coś, czego w ostatnich meczach Polaków nie mogliśmy oglądać zbyt często. Polscy gracze zwyciężyli w rundzie pistoletowej, jednak nie zdołali utrzymać przewagi ekonomicznej, dając się zaskoczyć rywalowi. Duńczycy po zwycięstwie w trzech kolejnych pojedynkach nie zdołali obronić się w następnych czterech, w których to Polacy dyktowali warunki gry. Ekipa NEO grała bardzo pewnie po stronie atakującej, znacznie przybliżając się wynikiem do przeciwnika. Jednak w rundzie, która mogła dać Virtusom wyrównanie, Duńczycy wzięli sprawy w swoje ręce i przerwali zwycięską passę polskich zawodników. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 16:12 na korzyść Astralis, które zgarnia komplet punktów na inaugurację piątego sezonu ligi Esports Championship Series.