Finały czwartego sezonu Esports Championship Series właśnie ruszyły. W pierwszym, niezwykle emocjonującym meczu zmierzyli się ze sobą zawdonicy Fnatic i Luminosity Gaming.

Sweden Fnatic

1

Finały
Esports Championship Series
Season 4
Grupa „A”

Cobblestone
(10:5; 6:7)

Luminosity Gaming Brazil

0

Cobblestone

O możliwości wyboru stron przesądziła runda nożowa, którą zgarnęli Szwedzi. Rozpoczynające po stronie broniącej Fnatic wygrało pierwszą pistoletówkę. Grające force'a Luminosity stanęło na wysokości zadania. Terroryści przełamali obronę rywali. Ku zaskoczeniu oglądających, nie udało im się pójść za ciosem.  Ekipa Maikil „GOLDEN” Selim już jako CT grała niesamowicie agresywnie. Podchodzenie bezpośrednio pod granaty dymne, czy też przechodzenie przez nie było dla Fnatic czymś zupełnie naturalnym. Czymś, do czego formacja ta zdążyła nas przyzwyczaić za czasów swojej świetności. Luminosity Gaming potrafiło wykorzystać drobne błędy oponentów, co w połączeniu z fullem, dało brazylijskiemu teamowi kolejny punkt. Zaledwie chwilę później na tablicy wyników powinien ukazać się remis 4:4, Fnatic – przy użyciu samych pistoletów – zniszczyło terrorystów. Można było odnieść wrażenie, że Szwedzi dopiero zaczynają się rozkręcać. Z pewnością było tak w przypadku Robina „flusha” Rönnquist. Ta legenda Counter-Strike'a praktycznie w jednej serii strzałów pokonała cały zespół drużyny przeciwnej, a potem… jak gdyby nigdy nic – Robin z ogromnym spokojem wziął łyk napoju. Niby coś zwykłego, ale widzimy tutaj różnicę w mentalności obu zespołów. Brazylijczycy niemal zawsze bardzo mocno ekscytują się każdą udaną akcją. Ma to swoje plusy, ale w przypadku przegranych, szybo się podłamują. Utrata pierwszej połowy zmusiła LG do skorzystania z taktycznej pauzy. Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych efektów. Fnatic wygrało pierwszą połowę 10:5.

Druga część tego spotkania rozpoczęła się od wygranej przez Luminosity rundy pistoletowej. Fnatic odpłaciło się przeciwnikom pięknym za nadobne. Podobnie jak Brazylijczycy w pierwszej połowie – Szwedzi tryumfowali w starciu force buy. Różnica polegała na tym, że FNC wykorzystało następną przewagę broni. Prowadząc 13:6, podopieczni Jimmy'ego „Jumpy” Berndtsson byli w dużo lepszej sytuacji. Pojedyncza strata jeszcze nie mogła decydować o losach tego meczu. Nie musieliśmy długo czekać, aby Fnatic zyskało aż osiem szans na zakończenie tego meczu.  Mało brakowało, a Jonas „LekrO” Olofsson wygrałby clutcha 1 vs 4. Mimo przegranej, zabicie trzech zawodników i podłożenie bomby sprawiło, że jego drużyna mogła być spokojna o finanse. Luminosity broniło się jak tylko mogło. Pięć rund to było wszystko, na co było stać tę formację. Fnatic wygrało pierwszy mecz 16:12.