Rogue dołączyło do Astralis w gronie uczestników finałów siódmego sezonu ECS. Hiko i spółka sprawili niespodziankę i wygrali pierwszy tydzień zmagań w Ameryce Północnej.

Pierwszy tydzień siódmego sezonu ECS w regionie amerykańskim przyniósł kilka zaskoczeń. Takim mianem można określić chociażby zwycięstwo Rogue nad Liquid w meczu ćwierćfinałowym. Jak się okazało, to był tylko początek świetnej drogi zespołu Mathiasa „MSL” Lauridsena, który ostatecznie triumfował w rozgrywkach.

Po bardzo łatwej przeprawie w starciu z Luminosity, w wielkim finale Rogue zmierzyło się z compLexity. Pierwsza mapa padła łupem ekipy stanislawa, która zawdzięcza to przede wszystkim solidnej grze w ataku na Nuke'u. Później zawodnicy przenieśli się na Overpassa, gdzie losy spotkania ważyły się do końca. W decydującym momencie meczu Hiko wraz z kolegami odskoczyli na 14:11, po czym zobaczyliśmy dwie wymiany jeden za jeden dające im zwycięstwo. W jeszcze większym napięciu trzymała trzecia potyczka, kiedy druga połowa stała pod znakiem małego powrotu Rogue. Drużyna obroniła bowiem trzy punkty meczowe rywala, a następnie dopięła swego i zwyciężyła po dwóch dogrywkach.

Rogue wzbogaciło się o $12,000, ale najważniejszym osiągnięciem jest oczywiście awans na finały LAN-owe sezonu. Amerykańsko-duński skład dołączył na liście uczestników do Astralis, które wygrało pierwszy tydzień zmagań w Europie.