Virtusi ponownie kończą swoją przygodę z ECS w ćwierćfinale. W drugiej kolejce spotkali się najpierw z North i znów po bardzo wyrównanym spotkaniu musieli uznać wyższość przeciwników.

Poland Virtus.pro

1

Sezon 7 – tydzień 2
Esports Championship Series
ćwierćfinał

Nuke
(4:11; 11:4; 7:5)

Train
(7:8; 4:8)

Mirage
(8:7; 3:9)

Denmark North

2

Nuke

Virtusi zaliczyli fenomenalny początek mapy, głównie dzięki MICHOWI. Müller zgarnął cztery fragi w pistoletówce, a Duńczycy zdecydowali się grać podwójne eco. North podczas pierwszego fulla odpowiedziało, chwilę później doprowadzając do remisu. Snax wygrywając sytuację jeden na dwóch zdobył na konto swojego składu czwarty punkt. Kjaerybye chwilę później korzystając z dobrodziejstw AUGa i strony antyterrorystów wyszło na prowadzenie i wypracowało sobie naprawdę sporą przewagę w pierwszej połowie.

North wygrało drugą pistoletówkę, zabierając Polakom nadzieje na comeback. Virtusi po przegranej kolejnej potyczce zakupiło AUGi i tym razem to oni pokazali jak silny jest ten karabin. W 21 rundzie Janusz „Snax” Pogorzelski ponownie uratował swój zespół wygrywając kolejnego clutcha jeden na dwóch. Ekipa cadiaNa nie mogła poradzić sobie po stronie atakującej, oddając punkt za punktem, aż cała ich przewaga całkowicie stopniała. Virtus.pro objęła prowadzenie na wynik 14:13 i Duńczycy zdecydowali się na pauzę taktyczną. Po tej przerwie walka była jeszcze bardziej zacięta, przez co zobaczyliśmy dogrywkę.

W doliczonym czasie gry Virtusi ponownie pokazali się z fenomenalnej strony antyterrorystów zgarniając wszystkie trzy punkty. Rywale naszych odpowiedzieli tym samym, przez co zobaczyliśmy drugą dogrywkę. Dopiero w niej Virtus.pro zdołało zgarnąć punkt w ataku, a następnie domknąć spotkanie.

Train

North przegrało pierwszą pistoletówkę, lecz zdołali zaskoczyć naszych w kolejnej potyczce. Polacy długo nie mogli zdobyć pierwszej rundy na fullu, przez co tracili mnóstwo punktów po teoretycznie łatwiejszej stronie – antyterrorystów. Virtusi odpowiedzieli dopiero na wynik 2:6, jednak zdołali podnieść się z kolan i doprowadzić do remisu. Mieli okazję wyjść na prowadzenie ale TOAO i byali nie poradzili sobie z valde w sytuacji dwóch na jednego. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 7:8 z lekką przewagą dla North.

Po zmianie stron Virtus.pro ponownie potrzebowało sporo czasu żeby się rozkręcić. Najpierw przegrali pistoletówkę i odpowiedzieli dopiero po dwóch kolejnych przegranych potyczkach, ale tylko po to by znów oddać kilka punktów przeciwnikom. Dopiero gdy na koncie Duńczyków pojawiła się trzynasta runda Snax i spółka zaczęli odrabiać straty. Jednak nie powtórzył się cud z pierwszej mapy i Niedźwiedzie musiały pogodzić się z porażką na mapie wybranej przez siebie.

Mirage

Na początku zobaczyliśmy to samo co na poprzedniej mapie. Virtus.pro wygrało pistoletówkę po czym nie udało im się obronić przed force'ującymi przeciwnikami. Duńczycy wygrali dwie kolejne potyczki po czym Polacy zakupili lepsze karabiny, a w tym AUGi i zdołali zgarnąć aż pięć rund z rzędu. Jednak wystarczyła wyłącznie jedna porażka by wpędzić naszych zawodników w kłopoty finansowe. Słaba ekonomia Virtusów zmusiła ich do oddania aż czterech punktów przeciwnikowi. Ostatecznie z lepszym wynikiem po pierwszej połowie skończyło Virtus.pro kończą ją 8:7.

Druga pistoletówka okazała się dla naszych nieszczęśliwa. Virtusi odpowiedzieli podczas pierwszego fulla, lecz w kolejnej rundzie ponownie polegli. Nowa ekonomia działała na korzyść Virtus.pro, lecz Niedźwiedzie nie były w stanie wygrać rundy. Na decydującej mapie zdecydowanie brakowało snatchieg oraz byaliego, którzy razem mieli mniej celnych trafień niż sam Snax. Duńczycy zamknęli spotkanie wynikiem 10:16.