Fnatic zagrało dziś mecz z EnVyUs w ramach piątego sezonu ligi ECS. Ekipa JW pokonała Francuzów z łatwością i dopisała na swoje konto komplet punktów.

Sweden fnatic

2

Faza zasadnicza
Esports Championship Series
Sezon 5

Inferno
(8:7; 8:1)

Cobblestone
(6:9; 1:7)

France EnVyUs

0

Inferno

EnVyUs nie przeżywa ostatnio zbyt dobrych chwil, w przeciwieństwie do fnatic, które w marcu wygrało Intel Extreme Masters Katowice oraz WESG. Dziś oba te zespoły zmierzyły się ze sobą w ramach internetowej ligi ECS. Na pierwszej mapie, to Francuzi zaczęli znacznie lepiej. Pomogła im w tym wszystkim wygrana pistoletówka, dzięki której mieli automatycznie 3:0, gdyż nie popełnili głupich błędów, kiedy rywal grał z gorszym ekwipunkiem. EnVy, które grało po stronie CT pokonało fnatic również na pierwszym i drugim fullu. Dopiero w siódmym starciu JW i spółka się przełamali i zdobyli punkt, który rozpoczął piękny powrót. Z wyniku 0:6 mistrzowie IEM Katowice zrobili 7:8, więc przewaga Francuzów znacznie zmalała przed drugą częścią meczu.

Połowa numer dwa nie była ani trochę wyrównana. Co więcej – EnVy nie wygrało podczas niej nawet jednej rundy. Ekipa KRIMZa na dobre się rozpędziła i wygrała Inferno – 16:8.

Cobblestone

Druga mapa zaczęła się zupełnie inaczej, niż pierwsza. Tym razem ani fnatic, ani EnVyUs nie wyskoczyło z początku na spore prowadzenie, tylko obie ekipy szły łeb w łeb. W końcu jednak nadszedł moment, w którym ktoś musiał objąć większą przewagę, niż jeden punkt i tym zespołem była drużyna, którą zasila KRIMZ. Szwedzi przed zmianą stron prowadzili 9:6 i mimo, że nie był to jakiś dominujący wynik, to wydawało się, że może być podobnie jak na Inferno, podczas którego w drugiej połowie jedni dominowali, a drudzy męczyli się uznając co rundę wyższość enemy.

Tak też się stało – EnVy po przerwie kompletnie nie potrafiło zagrozić fnatic, które prezentowało się dziś świetnie. Francuzi znowu przegrali mapę, ale tym razem do 7 i tym razem udało im się zdobyć chociaż jedną rundę w drugiej połowie.