Virtus.pro pokonało FaZe Clan w półfinale piątej kolejki ECS. Polacy mogą już szykować się na czwartkowy finał, gdzie zmierzą się z Tricked lub fnatic. Stawką meczu będzie awans na turniej LAN-owy w Stanach Zjednoczonych.

Poland Virtus.pro

2

Sezon 8 – tydzień 5
Esports Championship Series
półfinał

Inferno
(9:6; 7:8)

Mirage
(3:12; 0:4)

Train
(12:3; 4:7)

European Union FaZe Clan

1

Inferno

Początek meczu należał do Virtus.pro, które cały czas radziło sobie z defensywą przeciwnika. FaZe Clan nie potrafiło przerwać serii wroga, nawet w przypadku posiadania pełnego wyposażenia. NiKo i spółka dokonali tego dopiero w rundzie nr 8. Jedno zwycięstwo nieco ich podbudowało, ponieważ od tego momentu zmniejszali swoją stratę. Kilka udanych obron sprawiło, że na tablicy wyników pojawiło się 4:7. Wtedy podopieczni kubena wzięli się w garść i zaprezentowali kolejne skuteczne zajęcie obszaru bombowego. Nie zdołali jednak uzyskać większej przewagi, a rezultatem do przerwy było 9:6 na ich korzyść.

Po zmianie stron FaZe Clan wygrało pistoletówkę, a następnie powtórzyło sukces w starciu anty eco i na pierwszym fullu. Międzynarodowa formacja nie próżnowała i szybko wyszła też na prowadzenie 10:9. Virtusi nie pozwolili rywalowi na więcej. Premierowy triumf po przerwie zapewnił Polakom wyrównanie, lecz był to dopiero początek ich udanej drogi. Przy tym podejściu odskoczyli na 14:10 i byli już o krok od zwycięstwa na Inferno. Wtedy jednak w szeregi antyterrorystów wdarły się problemy. Ekipa coldzery znakomicie je wykorzystywała, co przełożyło się na remis 14:14. Końcówka przyniosła ogromne emocje, a bohaterem ostatniej rundy był MICHU, który popisał się czterema fragami i przypieczętował wygraną swojego składu.

Mirage

FaZe Clan nie podłamało się minimalną porażką na Inferno i znakomicie rozpoczęło starcie na Mirage'u. NiKo wraz z kolegami przegrali tylko pierwszego fulla Polaków, jednak szybki reset pozwolił im powrócić na właściwą ścieżkę. Co więcej, scenariusz z błyskawicznym przełamaniem powtórzył się jeszcze raz i niewątpliwie był to spory problem Virtus.pro, uniemożliwiający stabilizację ekonomii. Drużyna trenowana przez YNk cały czas wykorzystywała błędy rywala i dominowała na mapie. Jej seria została przerwana dopiero w ostatniej rundzie tej połowy, co oznaczało wynik 12:3 przed zmianą stron.

Po przerwie FaZe Clan dość łatwo sięgnęło po pistoletówkę i potyczkę anty eco. Starcie z pełnym ekwipunkiem również nie przyniosło zwycięstwa Virtus.pro, które od tego momentu musiało mierzyć się z dwunastoma punktami mapowymi wroga. Skład raina nie miał jednak kłopotów z zakończeniem spotkania i mógł cieszyć się z triumfu 16:3.

Train

Virtusi wygrali pistoletówkę po stronie broniącej, a moment później powtórzyli sukces w dwóch potyczkach z lepszym wyposażeniem. FaZe Clan odpowiedziało przy stanie 0:3, lecz skuteczny atak zdarzył się tylko raz. Natychmiastowe przełamanie pozwoliło Polakom przejąć inicjatywę i powiększać swój dorobek punktowy. Przy tym podejściu antyterroryści zapewnili sobie zwycięstwo połowy na poziomie 8:1. Ponadto, końcówka pierwszej połowy również poszła im lepiej, niż przeciwnikowi. MICHU i spółka sięgnęli po cztery z sześciu ostatnich rund, a to przełożyło się na wysokie prowadzenie 12:3.

Druga pistoletówka wpadła na konto Virtus.pro, lecz tym razem zespół dał się pokonać rywalowi grającemu force'a. FaZe Clan uniknęło pomyłki, dzięki czemu przed fullem oponenta zmniejszyło stratę do siedmiu oczek. Starcie z pełnymi ekwipunkami było kolejnym sukcesem formacji NiKo. Polacy zaprezentowali udaną ofensywę przy wyniku 13:8, jednak spotkali się z resetem. Porażka ich nie podłamała i dość szybka odpowiedź zapewniła im pięć szans na zwycięstwo. Po chwili Virtusi dopięli swego i wygrali Traina 16:10.

Za realizację polskiej transmisji odpowiada agencja gamingowa Fantasyexpo. Wybrane spotkania z polskim komentarzem transmitowane są na kanale Piotra „izaka” Skowyrskiego na platformie twitch.tv. Najważniejsze informacje o lidze możecie znaleźć pod tym adresem.