AVANGAR awansowało do półfinału zmagań podczas trzeciej kolejki 7. sezonu ECS. Zespół z Kazachstanu poradził sobie z Epsilon, a jego kolejnym przeciwnikiem będzie triumfator meczu OpTic vs G2 Esports.

Kazakhstan AVANGAR

2

Sezon 7 – tydzień 3
Esports Championship Series
ćwierćfinał

Dust2
(11:4; 5:4)

Train
(10:5; 6:6)

Epsilon

European Union Epsilon

0

Dust2

Początek spotkania przebiegał całkowicie pod dyktando AVANGAR. Kazachowie, którzy grali po stronie atakującej, od razu przejęli inicjatywę na serwerze i w każdym przypadku radzili sobie z linią obronną przeciwnika. Epsilon było bezradne nawet w przypadku posiadania pełnego ekwipunku. Dominacja terrorystów szybko zapewniła im zwycięstwo połowy, a co więcej, zachowali przy tym czyste konto. Skuteczny rewanż międzynarodowego składu nadszedł dopiero przy stanie 0:10. Zawodnicy rzucili się do odrabiania strat i wydawało się, że sięgną po wszystkie rundy do końca tej części Dusta. Inne plany miał jednak buster, który w ostatnim starciu zdobył cztery eliminacje i dał swojej drużynie prowadzenie 11:4.

Po zmianie stron AVANGAR wygrało pistoletówkę, a wszystkimi fragami podzielili się SANJI oraz fitch. Zespół z Kazachstanu na dobre wkroczył na właściwą ścieżkę i błyskawicznie przybliżał się do triumfu. Bez potknięcia zapewnił sobie aż jedenaście punktów mapowych. Dopiero wtedy w jego szeregi wdarły się problemy, lecz ostatecznie wykorzystał piątą szansę, co oznaczało zwycięstwo 16:8.

Train

Pierwsze rundy na Trainie przebiegały podobnie do poprzedniej mapy. Różnica była taka, że tym razem AVANGAR wystartowało po stronie broniącej, lecz to nie przeszkodziło w dominowaniu nad rywalem. Epsilon ponownie nie miało nic do powiedzenia, a na ich udaną odpowiedź musieliśmy czekać do rundy nr 9. Jedno zwycięstwo ponownie pomogło drużynie k1to w przejęciu inicjatywy. Jej próba powrotu wyglądała bardzo obiecująco, jednak zakończyła się przy stanie 5:8. Dwa ostatnie starcia padły łupem Kazachów, a to przełożyło się na prowadzenie 10:5 do przerwy.

Druga pistoletówka wpadła na konto AVANGAR, a kolejne sukcesy pozwalały zespołowi coraz poważniej myśleć o zwycięstwie. Przy tym podejściu odskoczył on już na 14:5. Epsilon przebudziło się na pewien czas i również zaprezentowało serię, która przyniosła im cztery oczka. Na nieszczęście drużyny, jedna porażka dała jej rywalowi sześć szans na zakończenie meczu. Jame wraz z kolegami wykorzystali drugą okazję, dzięki czemu mogli cieszyć się z wygranej 16:11.