Astralis jest pierwszym zespołem, który wywalczył awans na finały siódmego sezonu ECS. Duńczycy byli najlepsi podczas pierwszego tygodnia fazy zasadniczej, a meczu finałowym zdeklasowali Ninjas in Pyjamas.

Denmark Astralis

2

Sezon 7 – tydzień 1
Esports Championship Series
Finał

Train
(6:910:0)

Inferno
(14:12:0)

Sweden Ninjas in Pyjamas

0

Train

Początek spotkania należał do Ninjas in Pyjamas, które znakomicie radziło sobie przy odbiciach bombsite'ów, nawet w niekorzystnych sytuacjach liczebnych. Świetna seria w pierwszych rundach sprawiła, że Szwedzi uzyskali prowadzenie 6:0, a pięć z tych punktów zdobyli poprzez rozbrojenie ładunku. Astralis odpowiedziało właśnie w rundzie nr 7, kiedy to gla1ve i device skutecznie zaatakowali mierząc się z trzema oponentami. Jeden triumf pozwolił Duńczykom wkroczyć na właściwe tory, a ich strata cały czas ulegała zmniejszeniu. Na ich nieszczęście, próba wyrównania zakończyła się niepowodzeniem na ostatniej prostej, czyli przy stanie 5:6. Decydujące potyczki były kolejnym pokazem udanej gry antyterrorystów, którzy przed zmianą stron osiągnęli rezultat 9:6.

Po przerwie Astralis zdominowało dwie pierwsze rundy, nie tracąc w nich ani jednego fraga. Starcie na fullu przyniosło podłożenie bomby przez NiP, lecz drużyna nie potrafiła obronić jej przed odbiciem. Jak się okazało, remis był dopiero początkiem drogi Duńczyków, którzy jako pierwsi przybliżali się do zwycięstwa na Trainie. Kapitalna postawa dokładała im kolejne punkty, aż w końcu na ich koncie pojawiło się sześć szans na zakończenie spotkania. Wykorzystanie pierwszej z nich przełożyło się na bezbłędną połowę oraz wygraną 16:9.

Inferno

Astralis szybko zaczęło pokazywać, dlaczego mapa Inferno jest ich terytorium. Zawodnicy grający jako antyterroryści nie pozwalali rywalowi na nic, skutecznie radząc sobie przy obronie i odbiciach obszarów bombowych. Z każdą kolejną rundą Ninjas in Pyjamas wyglądało coraz bezradniej. Szwedzi rzadko byli chociażby blisko przerwania dominacji oponenta. Duńska formacja zapewniła sobie natomiast zwycięstwo połowy, a co więcej, zachowała przy tym czyste konto. Udany atak terrorystów nadszedł dopiero przy stanie 0:10. Na ich nieszczęście, spotkali się z błyskawicznym resetem. Od tego momentu device i spółka powrócili na właściwą ścieżkę, z której nie zeszli już do końca tej części mapy, wygrywając ostatecznie 14:1.

Po zmianie stron Astralis wygrało pistoletówkę, a clutchem 1 vs 2 popisał się w niej Magisk. Po chwili drużyna mogła już cieszyć się z triumfu 16:1.