Po dzisiejszym dniu radości z pewnością nie brakuje w szeregach G2 i Natus Vincere. Oba wspomniane zespoły awansowały bowiem do półfinałów IEM Beijing-Haidian.

Zmagania ćwierćfinałowe rozpoczęły się od prawdziwej bomby w postaci pojedynku G2 kontra FaZe. Smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, że Nikola „NiKo” Kovač pierwszy raz zmierzył się ze swoim byłym klubem. Mapą numer jeden w spotkaniu był Dust2, na którym emocje sięgnęły zenitu. Mecz był tak wyrównany, że do jego rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka. Dopiero po niej ze zwycięstwa cieszyli się podopieczni Damiena „maLeK” Marcela. Na największe brawa zasłużył NiKo, który wykręcając statystyki 31/29 kolejny raz udowodnił, że na D2 radzi sobie, jak ryba w wodzie. Chwilę później byliśmy świadkami drugiej części widowiska na Mirage'u, jednak ona nie była już tak zacięta. G2 Esports z łatwością pokonało przeciwnika – 16:8.

W następnej potyczce udział wzięło Astralis Natus Vincere. Spodziewaliśmy się raczej dłuższych zawodów, a okazało się, że Oleksandr „s1mple” Kostyliev i spółka potrzebują tylko dwóch lokacji, żeby wyeliminować duńską piątkę z turnieju. Do tego sposób, w jaki tego dokonali robi wrażenie. Dosłownie ich zdominowali wygrywając 16:9 i 16:9. Grono Lukasa „gla1ve” Rossandera nie potrafiło zagrozić enemy.

Tym samym reprezentanci G2 Na`Vi cieszą się z awansu do dalszego etapu IEM Beijing-Haidian, a FaZe Astralis muszą pogodzić się z 5/8 pozycją na koniec wydarzenia.