Popisy na Majorze przynoszą korzyści. Dzięki dosyć udanemu występowi w Berlinie, gdzie dość niespodziewanie doszli do Fazy Legend, DreamEaters zostali zaproszeni na DreamHack Open w Rotterdamie.

Los sprzyja Kradowi i spółce. Nikt nie spodziewał się, że osiągną jakikolwiek sukces na najważniejszym turnieju w półroczu. Wielu ludzi stawiało na szybkie 0-3 w Fazie Pretendentów dla Rosyjskiej ekipy, i zostało mocno zaskoczonych. Ekipa kinqiego efektywnie przeszła do kolejnego etapu, Fazy Legend, gdzie już jednak nie osiągnęli żadnego sukcesu. Odpadając z wynikiem 0-3, był to koniec Majora dla DreamEaters, którzy w kwalifikacjach do kolejnego będą musieli przejść przez Minory.

Granie jednak przez dwa tygodnie w Berlinie przyniosło im rozgłos. Dzięki niemu są oni o wiele bardziej rozpoznawalni i brani pod uwagę na świecie, zwłaszcza przy wysyłaniu zaproszeń na eventy. Jedno już przyjęli – na DreamHack Open Rotterdam, który odbędzie się od 18 do 20 października. Stawką będzie okrągłe 100,00 dolarów amerykańskich, więc zdecydowanie dla początkującej ekipy takiej jak DreamEaters, będzie o co grać.