Nowy snajper fnatic, czyli William „draken” Sundin, ze swoją drużyną w Kolonii osiągnął ćwierćfinał. Zostali oni powstrzymani przez Natus Vincere, czyli aktualnych finalistów. Korzystając z okazji porozmawialiśmy z nim o jego relacji z NiP oraz transferze, który miał miejsce pewien czas temu.

DD ESport: Był to Twój pierwszy turniej z fnatic. Oczekiwania chyba się nie sprawdziły, bo zakończyliście swój udział na ćwierćfinałach. Jesteś gotowy zawalczyć o najwyższy stopień podium z nowym składem w nadchodzących turniejach?

draken: Myślę, że nie było źle, patrząc na to ile ze sobą gramy. To była dobra lekcja Counter-Strike'a i myślę, że dowiedzieliśmy się teraz nad czym mamy popracować w najbliższym czasie. Myślę, że na razie jesteśmy zbyt indywidualni, aby nazywać się zespołem i nad tym musimy popracować. Umiejętności nam nie brakuje, tylko wspólnych treningów i ogrania ze sobą.

Co nie zadziałało w ćwierćfinale? Znacie już powód, przez który przegraliście z Natus Vincere?

Po prostu nam nie siadało. Komunikacja w pewnym momencie leżała i nikt nie był w stanie temu zaradzić. Sami sobie przegraliśmy ten mecz, trochę się bawiąc, więc nie mamy nic na swoje usprawiedliwienie. Poprawimy to wszystko i powrócimy do walki na nowo, z czystym kontem.

Jakie masz wrażenia po pierwszych, wspólnych treningach?

Chłopaki są naprawdę w porządku, przyjemnie się z nimi gra, w pewnym stopniu na luzie, niżeli starając się i chcąc wygrać wszystko za wszelką cenę. Oczywiście, chcemy być najlepsi, ale nie ma sytuacji, w których komuś coś się wypomina, bądź denerwuje się na niego. To jest gra, w której trzeba być zespołem, a my ten zespół dopiero budujemy.

Czy w tym składzie będziesz pełnił rolę pierwszego snajpera, czy raczej będziesz to dzielił na równi z JW?

Dołączając do fnatic wiedziałem, że chcą mnie w roli głównego snajpera i w tym na ten moment staram się to spełniać. Jednak posiadając obok siebie takiego zawodnika jak JW wiem, że gdy będę chciał zagrać AK-47,  to on weźmie snajperkę i pokaże na co go stać. To jest wymienne, zależy od dnia. Jest to komfortowa sytuacja dla mnie i to mi się bardzo podoba, szczególnie patrząc na styl jaki Jesper prezentuje z AWP.

Kulisy przenosin z NiP do fnatic są dla wielu zagadką. Mógłbyś nam o nich nieco opowiedzieć? Wiedziałeś o tym wcześniej, spodziewałeś się tej zmiany, a może Ty jej po prostu potrzebowałeś?

Ostatnie dwa turnieje z moją poprzednią ekipą były ciężkie. Nie było między nami chemii, nie było dawnej atmosfery i nie czuliśmy się przy sobie dobrze. Po prostu graliśmy ze sobą, bo musieliśmy, ale za bardzo nikt nie chciał tak grać.

Potem pojawiły się różne opinie na przykład aby zmienić coś w naszym stylu gry. Jednak nie mogliśmy dojść do porozumienia, co doprowadzało do licznych kłótni na TeamSpeaku, czy też turniejach. Po wielu próbach, gdzie staraliśmy się coś naprawić, nic nie wychodziło. Powiedziałem, że czas na zmiany, bo po prostu nic z tego nie będzie i odszedłem. Oferta od fnatic pojawiła się w odpowiednim momencie, bo akurat również potrzebowali odrobiny świeżości, więc teraz jestem tu gdzie jestem i dlatego z Tobą rozmawiam<śmiech>.

Z REZem występowałeś w barwach Epsilonu dosyć długi czas, następnie on dołączył do NiP, a Ty chwilę po nim. Ciężko było Ci się z nim rozstać? Chciałbyś jeszcze kiedyś z nim zagrać w jednej drużynie?

Powiem tak, nie jest i nie było mi ciężko podjąć tej decyzji, lecz jest mi trochę przykro, że po tak długim czasie gry z jedną osobą, teraz jej brakuje. Spędziliśmy ze sobą sporo czasu, sporo miesięcy, czy to pod barwami NiP, czy też Epsilon ale cóż… żyje się dalej. Jestem pewny, że wciąż będziemy mogli ze sobą grać dla jednej drużyny, dla jednej organizacji, że nasze drogi się zejdą ponownie. Jest świetnym graczem, może być również najlepszym. Jest do tego zdolny, jeżeli tylko będzie oto walczyć. Trzymam za niego kciuki.

Twoja była ekipa zakwalifikowała się niedawno do Minora, którego nie udało wam się uzyskać w październiku ubiegłego roku – przegrywając wówczas na PRIDE. Ty o tego slota martwić się nie musisz. Czy czujesz, że są w stanie dołączyć do Was i przejść pewnie przez Minora?

Zapowiada się, że Minor będzie naprawdę ciężki, czy to dla nich, czy dla pozostałych formacji. Są dobrym zespołem, która może przejść przez to i mocno w nich wierzę.

Trochę odskoczę od tematu. Moim zdaniem system Minorów jest na ten moment zły. Powinni połączyć wszystkie Minory w jeden turniej i z niego wyłonić najlepsze formacje. Podział na cztery osobne regiony się nie sprawdza. Moim zdaniem jest to lekko niesprawiedliwe, ale na razie musi tak być. Mam nadzieję, że kiedyś zostanie to zmienione.