Niestety, ale Team Kinguin przegrało półfinałowe spotkanie przeciwko Renegades. Polacy po dobrej grze w początkowej i środkowej fazie trzeciej mapy, byli bezradni w końcowej. To już koniec przygody tego zespołu z DreamHack ZOWIE Open Winter 2016.

Proces wyboru map:

  • Australia Renegades odrzuca Overpass
  • Poland Team Kinguin odrzuca Nuke
  • Australia Renegades wybiera Dust2
  • Poland Team Kinguin wybiera Mirage
  • Australia Renegades odrzuca Cache
  • Poland Team Kinguin odrzuca Train
  • Mapa decydująca: Cobblestone

de_cobblestone

Team Kinguin po raz kolejny zwyciężyło w rundzie nożowej i zdecydowało się na rozpoczęcie po stronie broniącej. Antyterroryści zdobyli pistoletówkę i bez najmniejszych problemów pokonali przeciwników, podczas gdy ci grali anty-eco. Pierwszy full „wpadł” na konto Polaków, po tym jak Damian „Furlan” Kisłowski zabił jednego z dwóch żywych terrorystów i grając na czas sprawił, że jego zespół zdobył punkt numer 4. Po dwóch szybkich starciach, polski zespół prowadził 6:0. Renegades zwyciężyło kolejną walkę. Australiczycy zdecydowali się w tym momencie na skorzystanie z taktycznej pauzy. Terroryści po wszczęciu rozgrywki przypuścili dwa udane ataki, czym zniszczyli budżet rywali. Zaledwie chwilę później doprowadzili do remisu 6:6. Renegades wyszło na prowadzenie, ale Polacy od razu wyrównali. Ogromną zasługę w wygraniu pierwszej połowy ma Grzegorz „SZPERO” Dziamałek, który w ostatnim starciu wykonał cztery piękne zabójstwa z AWP.

Kolejna runda pistoletowa została wygrana przez Team Kinguin. Drużyna nie poniosła w niej praktycznie żadnych strat. Nie było zaskakujące, że podopieczni Mariusza „Loorda” Cybulskiego poszli za ciosem, nie dając rywalom najmniejszych szans na wygranie anty-eco. Kinguin prowadziło 11:7, kiedy nadszedł czas na pierwsze starcie z pełnymi ekwipunkami. Ono okazało się być zwycięskie dla naszych rodaków. Ricardo „Rickeh” Mulholland, który po poprzedniej rundzie zachował AWP, odegrał kluczową rolę w zdobyciu kolejnego punktu.  Australijczyk zabił trzech przeciwników. Po tym, jak antyterroryści doprowadzili do rezultatu 10:12, Team Kinguin zdecydowało się na wykorzystanie taktycznej pauzy. Po wznowieniu, antyterroryści zdobyli jeszcze jedno starcie, a po nim przyszedł full polskiej formacji.  Niestety, ale terroryści nie zdołali się przebić przez obronę przeciwników. Mało brakowało, a Renegades wyszłoby na prowadzenie. Na szczęście, na straży pozostał Mikołaj „mouz” Karolewski, który zdołał obronić bombę w sytuacji 1 vs 1. Niestety, ale nie udało mu się powtórzyć sukcesu po raz drugi z rzędu, a w tak kluczowym momencie, Team Kinguin zostało pozbawione funduszy. Australijczycy prowadzili 14:13.  Bez problemu wygrali następne starcie i zyskali szansę na awans do finału. Pierwszy map-point został obroniony przez Polaków. W drugim byli bezradni. Renegades wygrywając 16:14 awansowało do Wielkiego Finału DreamHack ZOWIE Open Winter 2016.