Virtus.pro przegrało swój mecz eliminacyjny w grupie „B” podczas DreamHack Open Valencia 2018. Polacy ulegli francuskiej formacji G2 Esports i tym samym żegnają się z turniejem.

France G2 Esports

2

Faza grupowa
DreamHack Open Valencia 2018
Grupa „B”

Mirage
(8:7; 8:5)

Dust2
(11:4; 5:1)

Poland Virtus.pro

0

Mirage

Virtus.pro wygrało pierwszą pistoletówkę tego meczu. Rozpoczynający po stronie atakującej Polacy od razu wykorzystali przewagę broni, wychodząc przy tym na trzypunktowe prowadzenie. G2 Esports zgarnęło fulla, jednak francuska formacja nie od razu poszła za ciosem. Dopiero tryumf w szóstej rundzie sprawił, że ekipa Ex6TenZa zrujnowała ekonomię naszych rodaków. Virtusi zdecydowali się na wykorzystanie taktycznej pauzy.  Nie przyniosła ona oczekiwanych skutków. G2 objęło prowadzenie i po chwili zapewniło sobie zwycięstwo w pierwszej połowie. Podopieczni Jakuba „kuben” Gurczyńskiego zrobili wszystko, co mogli, by strata po zmianie stron była jak najmniejsza. Ostatecznie, VP zdobyło w tej części mapy siedem punktów.

Wygranie drugiej rundy pistoletowej doprowadziło wynik do remisu. Niestety, ale bardzo dobry force buy w wykonaniu Francuzów ponownie zabrał Polakom możliwość objęcia prowadzenia. Antyterroryści uszczelnili swoją defensywę. Filip „NEO” Kubski swoim ace'm podniósł przewagę swojego zespołu do dwóch punktów. G2 Esports nie miało najmniejszego zamiaru odpuszczać tej mapy. Francuzi do końca mirage'a popełnili jeszcze tylko jeden błąd i tym samym wygrali wybraną przez VP mapę 16:12.

Dust2

Tym razem to G2 odniosło tryumf w pistoletówce. Terroryści od razu przeszli do ofensywy, wykorzystując przewagę broni. Dopiero po pięciu porażkach, naszym rodakom udało się obronić przed atakiem oponentów. Francuzi nie pozwolili jednak, by taka sytuacja się powtórzyła. Po utracie siódmego punktu, podopieczni kubena zgarnęli dwie potyczki z rzędu. To nie był moment, w którym VP przejęło kontrolę nad spotkaniem. Był to raczej moment, w którym G2 popełniło drobne błędy, przekładające się po chwili na porażę. Virtus.pro starało się, jak mogło, ale cztery punkty to było wszystko, co polska formacja mogła zrobić po stronie CT.

Rewelacyjna pistoletówka w wykonaniu Pawła „byali” Bielińskiego dała nadzieje na powrót Polaków do gry.  G2 raz jeszcze „sprezentowało” rywalom rewelacyjnego force'a. Wszystko wskazywało na to, że mecz ten zbliża się ku końcowi, podobnie jak gra Virtus.pro na tym turnieju. Wysoka skuteczność po stronie G2 Esports przekładała się na wynik. Francuzi wykorzystali pierwszy z dziesięciu punktów meczowych i wyeliminowali Virtus.pro z DreamHacka.

Polska transmisja z DreamHack Open Valencia 2018 dostępna jest pod tym linkiem.