Niestety, ale AGO Esports uległo North w decydującym starciu w ramach DreamHack Open Valencia 2018. Polacy żegnają się z turniejem po bardzo trudnym dla nich meczu.

Denmark North

2

Faza grupowa
DreamHack Open Valencia 2018
Grupa „A”

Overpass
(5:10; 11:4)

Inferno
(3:12; 3:4)

Train
(7:8; 9:4)

Poland AGO Esports

1

Overpass

AGO Esports dobrze weszło w ten mecz. Po wygraniu pistoletówki, antyterroryści poszli za ciosem, wychodząc na czteropunktowe prowadzenie. Dopiero w tym momencie North zdołało przedrzeć się przez defensywę oponentów. Radość po stronie duńskiej nie trwała jednak zbyt długo, bowiem Polacy bez problemu odpierali kolejne ataki, zapewniając sobie w końcu zwycięstwo w pierwszej połowie. Ekipa Mathiasa „MSL” Lauridsen robiła wszystko, by rozpocząć zmagania po zmianie stron z jak najmniejszą przewagą. Pięć punków to było jednak wszystko, co udało im się osiągnąć.

Po zmianie stron to North tryumfowało w rundzie pistoletowej. Niestety, ale to zapoczątkowało serię po przejęcie prowadzenia. Rozpoczęła się niezwykle zacięta walka o każdy punkt, o każdego fraga. Każdy starał się wyjść na wyżyny swoich umiejętności. Udało się to na przykład mixwellowi, który wygrał clutcha 1 vs 2, zdobywając przy tym ace'a w całej potyczce. Grający „u siebie” Hiszpan nie przestawał zadziwiać. Kilka minut później ponownie powtórzył wyczyn, wykonując jeszcze ładniejszego ace'a. Niestety, ale wszystko wskazywało na to, że to North wygra wybraną przez AGO mapę. Jastrzębie obroniły pierwszy z trzech punktów meczowych, po którym zdecydowały się na wykorzystanie taktycznej pauzy. Mało brakowało, a ekipa TOAO doprowadziłaby do dogrywki, niestety, ale rzutem na taśmę North zgarnęło tę pierwszą mapę.

Inferno

North ponownie wygrało pistoletówkę. Antyterroryści poszli za ciosem, jednak już w trzeciej potyczce musieli przełknąć gorycz porażki. AGO Esports doprowadziło do remisu i momentalnie odzyskało fotel lidera. Nasi rodacy kontynuowali natarcie, raz po raz zaskakując swoich oponentów. Podopieczni Mikołaja „miNirOx” Michałków ponownie zapewnili sobie zwycięstwo w pierwszej połowie. North nie było w stanie obronić się przed  terrorystami, którzy robili praktycznie to, na co tylko mieli ochotę. Taka gra Polaków napawała optymizmem przed drugą połową.  AGO Esports miało zacząć zmagania po stronie broniącej z przewagą 12:3. 

AGO wygrało drugą rundę pistoletową. Niestety, ale Polacy nie wykorzystali szansy na znaczące przybliżenie się do trzeciej mapy. Po kolejnych porażkach, Jastrzębie zdecydowały się na wykorzystanie przerwy taktycznej. Przyniosła ona oczekiwany rezultat. Po wznowieniu gry, AGO Esports zdobyło swój czternasty punkt. Antyterroryści po świetnej rundzie zyskali aż dziewięć map-pointów. Wykorzystując pierwszy, AGO doprowadziło do trzeciej mapy w tym spotkaniu.

Train

Wynik ostatniej mapy otworzyło North. AGO Esports zaskoczyło swoich przeciwników dobrym atakiem w drugiej rundzie, dzięki czemu, nasi rodacy zrujnowali ekonomię oponentów. Idąc z ciosem, Jastrzębie powiększały swoją przewagę aż do wyniku 6:2, kiedy to North powróciło na właściwe tory. Rywalizacja była naprawdę zacięta. Duńczycy zdołali wyjść na prowadzenie. Ostatnie słowo w tej połowie należało jednak do AGO, które wygrało ją 8:7.

Tym razem Polakom nie udało się zaskoczyć rywali w rundzie force-buy, co kosztowało ich utratą prowadzenia. Odzyskując pieniądze i możliwość zakupu całego potrzebnego ekwipunku, AGO Esports powróciło do walki, odzyskując po chwili prowadzenie. nic więc dziwnego, że North zdecydowało się na wykorzystanie kolejnej pauzy taktycznej. Niestety dla polskiego zespołu, ale przyniosła ona oczekiwany rezultat. Co ciekawe, North po raz trzeci z rzędu zdecydowało się na wykorzystanie timeoutu. Niestety, ale ten mecz uciekał AGO. North prowadziło 14:11 i było o krok od półfinału. Aby myśleć o wygranej, AGO musiało obronić aż cztery punkty meczowe. Niestety, ale Jastrzębie nie udźwignęły tego ciężaru. North wygrało trzecią mapę 16:12.

Polska transmisja z DreamHack Open Valencia 2018 dostępna jest pod tym linkiem.