Jeżeli kogoś ominął wczorajszy finał DreamHack Open Fall Series, to naprawdę może żałować. To było niesamowite widowisko, po którym ostatecznie na najwyższym stopniu podium stanęło Heroic.

Spektakl rozpoczął się na Overpassie. Już na nim było widać, że zarówno jedni, jak i drudzy bardzo chcą zdobyć puchar. Wyrównana rywalizacja doprowadziła formacje do dogrywki, po której na prowadzenie 1:0 wyszła paczka z Francji, bowiem triumfowała nad enemy – 19:17. Nuke, który był następnym polem bitwy potrwał jeszcze dłużej. Ponownie 30. odsłon nie wystarczyło, żeby poznać lepszy skład. Potrzebne były dodatkowe rundy, ale tym razem ze zwycięstwa cieszyli się Duńczycy – 22:20. Później przenieśliśmy się na Inferno, które również wygrało Heroic – 16:11. Vitality miało więc nóż na gardle podczas czwartej potyczki, która odbyła się na Vertigo. Podopieczni Rémy'ego „XTQZZZ” Quoniama pokazali jednak, że potrafią grać pod presją i pokonali przeciwnika – 16:10. Wszystko rozstrzygnęło się zatem na Mirage'u, na którym byliśmy świadkami dominacji duńskiej piątki – 16:7.

Tym samym Heroic po kilku godzinach walki odetchnęło zostając mistrzem DreamHack Open Fall Series. Dzięki temu wzbogaciło swój portfel o $33 000. Do tego zgarnęło 2500 punktów RMR i slota na pierwszym LAN-ie od wybuchu pandemii – IEM Global Challenge, którego start zaplanowany jest na 15. grudnia. Póki co poza podopiecznymi Nicolaia „HUNDEN” Petersena na liście uczestników znajdują się jeszcze reprezentanci FURII, którzy dostali się na wydarzenie przez IEM New York – NA.

Co ciekawe – na każdej mapie finałowego spotkania DH Open Fall Series w drużynie z Danii tabelę otwierał ktoś inny. To fajna statystyka pokazująca, że każdy może siebie po tym pojedynku nazwać bohaterem. My natomiast najbardziej wyróżnimy Caspera „cadiaN” Møllera, który na ostatniej lokacji przeszedł samego siebie osiągając 31 trafień. Oddał przy tym życie tylko 5. razy.